Waszykowski mówił w piątek w PolsatNews, że rząd podszedł do Komisji Weneckiej z "otwartym sercem na dłoni" zapraszając ją do Polski. powiedział.
Na uwagę, że to on był inicjatorem tego zaproszenia, powiedział, że to jest bardziej skomplikowane. - Minister spraw zagranicznych wykonuje pewne polecenia - powiedział. Na uwagę, że dziewięć miesięcy temu mówił, że profesjonalizm Komisji Weneckiej pozwoli na dokonanie obiektywnej oceny powiedział: "No i nie dostaliśmy obiektywnej oceny".
- powiedział Waszczykowski.
Zaznaczył, że na piątkowej sesji plenarnej Komisji, na której przyjęto opinię na temat nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, byli przedstawiciele Polski m.in. honorowym prezesem Komisji Weneckiej, b. premier Hanna Suchocka.
- powiedział Waszczykowski.
- dodał - - powiedział szef MSZ.
Dopytywany, czy jednak zaproszenie Komisji Weneckiej nie było błędem, zaprzeczył. - stwierdził Waszczykowski.
Komisja Wenecka w przyjętej w piątek opinii ws. lipcowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym uznała, że "nie spełnia ona dwóch podstawowych standardów równowagi władzy; niezależności sądownictwa i pozycji TK jako definitywnego arbitra w kwestiach konstytucyjnych".
W wydanym oświadczeniu KW przyznała, że w nowej ustawie dokonano "pewnych poprawek" po tym, jak w marcu wydała ona swą pierwszą opinię na temat grudniowej noweli ustawy o Trybunale. Wśród tych poprawek wymieniono "zmniejszenie większości wymaganej do wydania orzeczenia z dwóch trzecich do zwykłej większości", a także brak przepisu "o wszczęciu postanowień dyscyplinarnych wobec sędziów przez prezydenta Polski i ministra sprawiedliwości".
Jednakże - podkreślono w nocie informującej o treści opinii - "te i inne poprawki są zbyt ograniczone", ponieważ "inne postanowienia przyjętej ustawy mogą znacznie opóźnić i utrudnić pracę Trybunału, sprawić, iż będzie ona nieefektywna, a także podważyć jego niezawisłość poprzez stosowanie nadmiernej legislacyjnej i wykonawczej kontroli nad jego funkcjonowaniem".