Podczas przesłuchania poseł PiS Marek Suski (PiS) pytał świadka m.in. o to, kiedy b. dyrektor Departamentu Administrowania Obrotem w MG Jarosław Mąka poinformował go o aferze Amber Gold.
odparł mu Pawlak.
ironizował Suski. ripostował świadek.
Pawlak tłumaczył też, że w połowie 2010 r., podczas posiedzeń kierownictwa MG, nie była wymieniana żadna konkretna nazwa spółki, a tylko informacje o tym, że jakiś przedsiębiorca starał się o uruchomienie domu składowego składującego złoto, srebro i platynę. Wobec złożenia fałszywego oświadczenia, został jednak wykreślony, a o sprawie została poinformowana prokuratura, krajowy rejestr sądowy oraz KNF - mówił.
Suski wskazywał, że Mąka, zeznając przed komisją, wskazał, iż informował Pawlaka o sprawie Amber Gold już na przełomie stycznia i lutego 2010 r. w związku z tym, iż miał się on spotkać z przedstawicielem ABW.
stwierdził Pawlak.
dodał.
Polityk PiS podpierał się jednak notatką, którą wcześniej przedstawił komisji Mąka. mówił Suski.
Pawlak, po przeanalizowaniu dokumentu, podkreślił, że nie ma w niej mowy o konkretnej nazwie firmy. stwierdził świadek.
podkreślił.
Suski pytał też świadka o to, kiedy o sprawie Amber Gold informował ówczesnego premiera Donalda Tuska. Pawlak wskazał, że podczas jednego z posiedzeń Rady Ministrów, które odbyło się w połowie 2012 r., przedstawił m.in. informację na temat wykreślenia tej firmy z rejestru domów składowych.