Na wstępie przesłuchania świadek poinformowała, że w 2012 r. do departamentu prawnego, którym kierowała, wpłynęło ok. 5,5 tys. spraw, przy czym pracowało w nim ok. 20 pracowników. - tłumaczyła.
Dorota Podsiedzik-Malec wskazała, że wówczas wpłynął do jej departamentu projekt postanowienia o wszczęciu postępowania administracyjnego dotyczącego Amber Gold. Jak dodała, projekt ten dotyczył dwóch zarzutów. - mówiła.
Jak tłumaczyła, pierwszy zarzut dotyczył tego, że spółka w reklamach sugeruje, iż środki ulokowane przez klientów są objęte gwarancją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Z kolei drugi zarzut dotyczył używania w reklamach Amber Gold słowa "lokata", co sugerowało, że spółka jest bankiem. Podsiedzik-Malec podkreślała, że sprawę Amber Gold opiniowała w bardzo wąskim zakresie. Departament prawny nie analizował wzorców umownych, czy działalności przedsiębiorstwa jako takiej. - podkreślała.
Świadek przekonywała też, że przed sierpniem 2012 r., kiedy Amber Gold ogłosiło upadłość, w UOKiK nie było świadomości, jakim problemem jest ta spółka.- dodała. - mówiła.
Świadek dodała, że UOKiK . Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) zapytała, w jaki sposób Urząd .
Amber Gold ogłosiło upadłość 13 sierpnia 2012 r., zaś UOKiK 24 sierpnia tego samego roku stwierdził, że umowy Amber Gold były wykonywane, zaś reklamy publikowane przez Amber Gold nie wprowadzały klientów w błąd. - powiedziała Podsiedzik-Malec, odnosząc się do decyzji z 24 sierpnia 2012 r.
Wassermann pytała, czy Urząd bada pojedyncze słowa, czy też ich - dopytywała. Świadek przyznała, że oferta była skierowana do konsumentów. - dodała b. dyrektor z UOKiK.
- pytał zaś Witold Zembaczyński (Nowoczesna). Podsiedzik-Malec odpowiedziała, że nie analizowała całego postępowania. - skomentował Zembaczyński.
Joanna Kopcińska (PiS), komentując zeznania Podsiedzik-Malec stwierdziła, że kierowany przez nią departament był "omnidepartamentem", teoretycznie o wszystkim decydował, a w sprawie Amber Gold teraz zaś świadek przerzuca odpowiedzialność na inne departamenty.- mówiła Kopicińska. - dodała.
Podsiedzik-Malec odpowiadała, że nie przerzuca na nikogo odpowiedzialności, mówi tylko o podziale kompetencji w Urzędzie. - dodała. - powtarzała.
Jeszcze raz zaznaczyła, że gdyby była wiedza na temat Amber Gold, działania UOKiK byłyby inne. - podkreśliła. - komentował Stanisław Pięta (PiS).