Dziennik Gazeta Prawana logo

Poświadczenie nieprawdy, przywłaszczenie 121 tys. zł... Były lider KOD: Nie popełniłem żadnego przestępstwa

28 czerwca 2017, 15:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
sąd sędzia prawo wyrok
sąd sędzia prawo wyrok/Shutterstock
"Nie czuję się winny, nie popełniłem żadnego przestępstwa; spodziewam się niezawisłości sądu, a w związku z tym uniewinnienia" - powiedział w środę w TVN24 b. przewodniczący Komitetu Obrony Demokracji Mateusz K. po przesłuchaniu przed prokuraturą w Świdnicy.

W środę Prokuratura Okręgowa w Świdnicy postawiła b. liderowi KOD Mateuszowi K. oraz b. skarbnikowi tej organizacji Piotrowi C. zarzuty poświadczenia nieprawdy w fakturach oraz przywłaszczenia 121 tys. zł. - - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Tomasz Orepuk.

Postawione w środę zarzuty dotyczą okresu od marca do listopada 2016 r. - - powiedział Orepuk.

Zdaniem prokuratury obaj podejrzani przywłaszczyli w ten sposób 121 tys. zł. - - dodał prokurator.

- powiedział po przesłuchaniu Mateusz K. Dodał, że nie uczestniczył w podejmowaniu żadnych decyzji finansowych ani w podejmowaniu "żadnych decyzji, które dotyczyłyby jakichkolwiek relacji między KOD-em" a jego firmą. Jak mówił, wyjaśnił również, że prace, o których mowa, były wykonywane zgodnie ze złożonym ryczałtowym zamówieniem.

- powiedział K. pytany o to, jak można wytłumaczyć fakt, że zdaniem prokuratury jego firma nie świadczyła usług, za które pobierała faktury, a w tym okresie, w którym miała je świadczyć, sam Mateusz K. nie miał dostępu m.in. do potrzebnych loginów czy haseł. Były lider KOD powiedział, że "szczegółów nie można w tej chwili wytłumaczyć" i najpierw musi poznać informacje, na które ma odpowiadać.

Na uwagę dziennikarza, że wśród osób, które zawiadomiły prokuraturę miał być b. skarbnik KOD-u, Piotr C., Mateusz K. powiedział, że nie wie, kto złożył zawiadomienie. - - zaznaczył K. Dodał, że pokrzywdzonymi w tej sprawie według prokuratury są obecny przewodniczący KOD-u Krzysztof Łoziński oraz sam Komitet Społeczny.

Dopytywany, czy nie było żadnego wyłudzenia czy oszustwa, Mateusz K. odparł, że "oczywiście, że nie było". -- dodał. Były lider KOD podkreślił, że wykonywał wszystkie prace, które były mu zlecone i nie miał dostępu do "żadnych kont, do żadnych pieniędzy".

Na pytanie, skąd w takim razie wzięły się zarzuty, K. odpowiedział, że "często się wyjaśnia na podstawie tego, kto odniósł korzyści". - - zaznaczył. - - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj