mówi "Gazecie Wyborczej" o nietypowym zdarzeniu tuż po mocnym wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego w Sejmie. Gdy prezes PiS zszedł z mównicy, nagle poprosił do siebie polityka Nowoczesnej. Gdy ten podszedł do prezesa PiS usłyszał, jak Jarosław Kaczyński powtarza: Zapytał wtedy: Prezes PiS dalej jednak mówił: dodał polityk Nowoczesnej.
Poseł miał jednak problemy z rozmową z prezesem PiS. - stwierdził.Powiedział też, że wspomniał prezesowi, że liczy się nie tylko nienawiść. Jednak jego zdaniem, Kaczyński nie chciał słuchać jego słów.
Jednak nie słowa prezesa PiS okazały się dla Zembaczyńskiego najważniejsze. - wyjaśnił. Sądzi więc, że Kaczyński, przyzywając go do ław PiS szukał kogoś, poza , przy którym chciał - podsumował.
Kaczyński: Jesteście kanaliami
Kaczyński - po słowach Borysa Budki z PO, nawiązującego do wypowiedzi prezydenta Lecha Kaczyńskiego dotyczących reformy Sądu Najwyższego, wyszedł na mównicę i wygłosił emocjonalne przemówienie w którym zaatakował opozycję. stwierdził.