Ulicami Warszawy i Wrocławia przeszły w sobotę marsze organizowane przez środowiska narodowe z okazji Święta Niepodległości. W stolicy oburzenie wywołały m.in. niektóre prezentowane na demonstracji transparenty. Widniały na nich hasła: "Biała Europa", "Wszyscy różni, wszyscy biali". We Wrocławiu doszło do przepychanek środowisk narodowych z kontrmanifestantami. Demonstracja była zgłoszona m.in. przez związanego z ONR b. księdza Jacka Międlara.
Do sobotnich wydarzeń odniósł się w poniedziałek lider PO Grzegorz Schetyna. - oświadczył polityk na konferencji prasowej we Wrocławiu.
Przekonywał, że Polska jest i musi być "krajem tolerancji, szacunku, wspólnoty".
- dodał Schetyna.- podkreślił szef Platformy.
Jak dodał, oczekuje od premier Beaty Szydło i szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że twardo i stanowczo odetną się od "sobotnich ekscesów".
Schetyna: Należy zdelegalizować organizacje, które 11 listopada propagowały język nienawiści
Należy zdelegalizować tych wszystkich, którzy propagowali język nienawiści w Święto Niepodległości; wszystkie organizacje, które są odpowiedzialne za organizację marszu z 11 listopada - oświadczył w poniedziałek we Wrocławiu lider PO Grzegorz Schetyna.
Schetyna pytany przez dziennikarzy, jakie działania powinien podjąć rząd powiedział, że "zdelegalizować tych wszystkich, którzy propagowali język nienawiści". - podkreślił. - dodał.
Zdaniem szefa PO każda godzina braku reakcji pokazuje, że "Polska jest na biegunie politycznym dzisiaj i została tam zaprowadzano przez politykę PiS". - mówił.
Schetyna stwierdził też, że to co się zdarzyło "jest nie do zaakceptowania i wymagane jest bardzo stanowcze stanowisko od wszystkich partii politycznych i od wszystkich, którzy zajmują się aktywnością polityczną w Polsce". - oświadczył.
- ocenił.
Lider Platformy powiedział też, że przez ostatnie 2 lata takie zachowania jakie miały miejsce w sobotę mają "przyzwolenie ze strony najwyższych czynników w państwie". - powiedział. - podkreślił.
- powtórzył Schetyna.