Wniosek śledczych o uchylenie immunitetu Stanisławowi Gawłowskiemu trafił już na biurko marszałka Sejmu. Według "Faktu", z dokumentu wynika m.in, że Łukasz L., podwładny i kochanek byłego szefa IMGW Mieczysława O. (co - zdaniem tabloidu - wynika z zeznań obu mężczyzn) usłyszał w 2010, że "jeśli nadal chce pełnić swą funkcję, to musi się odwdzięczyć", a piastowanie stanowiska zastępcy dyrektora "nie jest bezpłatne". Mieczysław O. miał mu wtedy wyjaśnić, że "Gawłowski lubi dostawać prezenty i tego oczekuje w zamian". Podczas jednego z pobytów w Genewie na zlocie meteorologów, L. dostał więc od polityka PO zdjęcia drogiego zegarka Tag Heuer Carrera Calibre 16 z dopiskiem, że ma kupić takie dwa czasomierze - ujawnia "Fakt"
Łukasz L. - jak donosi "Fakt" - opowiedział, jak jego współpracownica kupowała w Warszawie zegarki - śledczy mają już jej zeznania oraz paragony. Przedmioty miał wręczyć Gawłowskiemu razem z Mieczysławem O. "w zamian za zapewnienie im przychylności w przyszłości w związku ze sprawowanym przez niego bezpośrednim nadzorem nad IMiGW"
"To miał być prezent dla jednego człowieka, drugiej osoby w PiS, jest nim Joachim Brudziński"
Tymczasem sam Gawłowski podkreślił na czwartkowym briefingu prasowym w Sejmie, że minęły ponad dwa tygodnie od czasu, jak przeszukano jego dom. Jak zaznaczył, w tym czasie nic nie zadziało w jego sprawie - nie postawiono mu zarzutów, a on sam nic nie wie o dalszych działaniach służb w jego sprawie. - ocenił Gawłowski. - oświadczył poseł PO.
Gawłowskiego na konferencji wsparła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO). Podkreśliła, że PO zwracała się do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o informację ws. działań służb podjętych wobec Gawłowskiego. - powiedziała Kidawa-Błońska. Zaznaczyła, że
W grudniu zachodniopomorscy prokuratorzy, przy udziale funkcjonariuszy CBA, przeszukali mieszkanie Gawłowskiego. Miało ono mieć związek z podejrzeniem przyjęcia łapówek.