Poinformował też, że kierownictwo przedstawicielstwa polskiego przy UE obejmie Andrzej Sadoś.
Czaputowicz spotkał się z Timmermansem po godz. 19. - powiedział wieczorem w TVP Info Czaputowicz.
Timmermans zamieścił po spotkaniu na Twitterze swoje zdjęcie z Czaputowiczem. - napisał wiceszef KE.
Glad to have met the new Polish FM Czaputowicz. We discussed the issue of the Rule of Law in Poland and I'm looking forward to continuing this dialogue in Warsaw and Brussels. pic.twitter.com/ax3bjlrmyS
— Frans Timmermans (@TimmermansEU) 21 January 2018
Czaputowicz poinformował, że rozmawiał z wiceszefem KE również o "sprawach uchodźczych". - powiedział. - dodał.
Szef MSZ powiedział, że zaproponował wysłanie przez Polskę ekspertów, "którzy będą pracować z ekspertami Komisji Europejskiej, być może z ekspertami z innych państw". - powiedział minister.
- dodał.
Czaputowicz zaznaczył, że przekazał Timmermansowi, iż wiele postulatów KE zostało uwzględnionych w projektach dotyczących sądownictwa, "zaproponowanych przez pana prezydenta i przyjętych przez Sejm".
Pytany czy jest zadowolony ze spotkania z Timmermansem odpowiedział: - podkreślił.
Czaputowicz poinformował też, że kierownictwo przedstawicielstwa polskiego przy UE obejmie Andrzej Sadoś, który był wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Czaputowicz zaznaczył, że chodziło o to, aby powierzyć tę misję "doświadczonemu dyplomacie".
W październiku pełnienie funkcji szefa stałego przedstawiciela RP przy UE zakończył Jarosław Starzyk. Ówczesny minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski poinformował wtedy, że przyjął jego rezygnację motywowaną "względami osobistymi". Według Onetu powodem było odnalezienie dokumentów na temat Starzyka w zbiorze zastrzeżonym IPN. Starzyk - według źródeł portalu - miał pod koniec PRL podjąć współpracę ze służbami wojskowymi, a fakt ten zataić w swoim oświadczeniu lustracyjnym.
Komisja Europejska w grudniu 2017 roku podjęła decyzję o uruchomieniu wobec Polski procedury z art. 7 traktatu unijnego. Timmermans, który poinformował o tej decyzji, podkreślił, że KE daje Polsce trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji dotyczących praworządności.
9 stycznia w Brukseli spotkali się premier Mateusz Morawiecki oraz szef KE Jean-Claude Juncker. Kolacja obu polityków, w której brali też udział Timmermans oraz minister ds. europejskich Konrad Szymański, trwała ponad dwie godziny - dłużej niż początkowo planowano. Źródła dyplomatyczne podały, że szef polskiego rządu rozmawiał też kilkanaście minut z Junckerem w cztery oczy. Obie strony, zarówno unijna, jak i polska, chwaliły dobrą i konstruktywną atmosferę.
Morawiecki i Juncker umówili się na kolejne spotkanie, by - jak napisali we wspólnym oświadczeniu - kontynuować dyskusję w omawianych sprawach "mającą przynieść postępy do końca lutego".
KE w zaleceniach przyjętych 20 grudnia 2017 roku wskazała, jakie działania muszą podjąć polskie władze, aby odpowiedzieć na jej zastrzeżenia. Chodzi m.in. o wprowadzenie zmian do ustawy o Sądzie Najwyższym, w tym o niestosowanie obniżonego wieku emerytalnego wobec obecnych sędziów.
KE domaga się też zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa. Chce, by nie przerywano kadencji sędziów-członków Rady i zapewniono, by nowy system gwarantował wybór sędziów-członków przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego. Innym z zaleceń jest "przywrócenie niezależności i legitymacji Trybunału Konstytucyjnego przez zapewnienie, aby prezes i wiceprezes byli wybierani zgodnie z prawem oraz aby wyroki Trybunału były publikowane i w całości wykonywane".