- powiedział Sasin dziennikarzom.
Pytany, o pomnik upamiętniający byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, odparł: - - zapowiedział Sasin.
Pytany, czy następna miesięcznica, 10 kwietnia br., będzie ostatnią taką uroczystością, odpowiedział: - Wyjaśnił, że kolejne miesięcznice mogą mieć inną formę niż dotychczas.
- - powiedział Sasin.
- podkreślił.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił kilka miesięcy temu, że wierzy w to, że w ósmą rocznicę tragedii, w 96. miesięcznicę cel organizowania comiesięcznych marszów i manifestacji zostanie zrealizowany. - - mówił w sierpniu, podczas 88. miesięcznicy Kaczyński. Jak dodał, "wtedy, po 96 marszach, a ofiar było przecież 96, będziemy mogli powiedzieć: >kończymy<".
Sasin był pytany także o raport końcowy podkomisji smoleńskiej nt. katastrofy z 10 kwietnia 2010 r.
-- powiedział Sasin.
- - powiedział Sasin.
Portal wPolityce.pl napisał w czwartek, że "zapadła decyzja o zaniechaniu publikacji jakiegokolwiek raportu" z prac rządowej podkomisji, która ponownie bada przyczyny katastrofy smoleńskiej. Zamiast tego - jak podał portal - podczas planowanej na 10 kwietnia konferencji wyświetlona ma zostać prezentacja multimedialna podsumowująca dotychczasowe badania i płynące z nich wnioski.
Doniesieniom tym zaprzeczył szef podkomisji smoleńskiej, b. minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Zapewnił, że informacja, że podkomisja nie opublikuje raportu w ósmą rocznicę katastrofy, nie ma nic wspólnego z prawdą. Wicepremier Jarosław Gowin wyraził w piątek pogląd, że ostateczny raport w spawie katastrofy smoleńskiej może powstać, kiedy w Polsce znajdą się szczątki samolotu Tu-154M.
Powołana w lutym 2016 r. przez Macierewicza podkomisja do ponownego zbadania katastrofy przedstawiła swoje wnioski 10 kwietnia ub.r. Według podkomisji samolot został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą. Zdaniem Macierewicza instytucje państwowe, które wcześniej badały katastrofę smoleńską, nie dopełniły podstawowych obowiązków, a decyzje w tej sprawie miały charakter polityczny.
10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego delegację na obchody katyńskie zginęło 96 osób, wśród nich prezydent Lech Kaczyński i najwyżsi dowódcy.