Obecnie wszystkich kandydatów do SN jest 57, a wakatów 44. Największym zainteresowaniem cieszą się stanowiska w nowo utworzonej Izbie Dyscyplinarnej – na 16 przewidzianych w ogłoszeniu prezydenta stanowisk już teraz jest dwa razy więcej zgłoszeń. A do zakończenia naboru pozostało jeszcze kilka dni (termin mija w najbliższą niedzielę). Co ciekawe, najwięcej chętnych jest ze środowiska sędziowskiego – aż 14 osób na 33 zgłoszenia.
- mówi Mariusz Królikowski, sędzia Sądu Okręgowego w Płocku. - dodaje.
Z drugiej strony nie jest tajemnicą, że osoby startujące w konkursie do SN narażają się na krytykę ze strony tej części środowiska, która uznaje ów proces za niezgodny z konstytucją, a biorących w nim udział oskarża o wspieranie niszczenia ustawy zasadniczej. Co ciekawe, połowa z sędziów, którzy aplikują do SN, to sędziowie najniższego rejonowego szczebla. Zgłosiło się ich aż siedmiu. Pozostali orzekają w sądach okręgowych.
- twierdzi Bartłomiej Starosta, sędzia Sądu Rejonowego w Sulęcinie, przewodniczący Stałego Prezydium Forum Współpracy Sędziów.
- dodaje Starosta. Obawia się, że kandydaci utożsamiają się z poglądami prezentowanymi przez posłów obecnej partii rządzącej, którzy twierdzą, że należy zmienić mentalność sędziów.- kwituje Starosta.
Obsadzenie Izby Dyscyplinarnej pozwoli rządzącym domknąć nowy system sądownictwa dyscyplinarnego. Dzięki temu - zdaniem Starosty - będzie można dowolnie karać sędziów za to, że biorą udział w publicznej debacie i głośno sprzeciwiają się rozmontowywaniu trójpodziału władz.
Największym orędownikiem wzmocnienia pionu dyscyplinarnego w Sądzie Najwyższym jest resort sprawiedliwości. W zawetowanej w zeszłym roku przez prezydenta ustawie o SN miał on mieć jeszcze większe uprawnienia. - tłumaczy osoba zbliżona do resortu. Obawy, m.in. Bartłomieja Starosty, że Izba Dyscyplinarna nie stanie się batem na niepokornych sędziów, kwituje:
Czy tak się nie stanie, to zależy także od Krajowej Rady Sądownictwa. Do jej kompetencji bowiem należy uchwalenie kodeksu etyki sędziego. O tym, że obecna, wybrana przez polityków KRS może już niedługo pokusić się o stworzenie nowych etycznych wymogów dla orzekających, mówił w wywiadzie dla DGP Józef Iwulski, prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń SN. W ten sposób mogłoby dojść jego zdaniem do przedefiniowania takich pojęć jak czy – mówił Iwulski i ostrzegał, że tymi wytycznymi będą się później kierować sądy dyscyplinarne.
Ustawa o Sądach a TSUE
Dziś Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma wydać wyrok w sprawie pytania irlandzkiej sędzi o Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). W marcu 2018 r. Aileen Donnelly, sędzia irlandzkiego High Court, wstrzymała realizację takiego nakazu wystawionego przez Polskę w sprawie Artura Celmera oskarżonego o handel narkotykami. Irlandzka sędzia zapytała TSUE, czy skoro w Polsce wprowadzane są ostatnio zmiany w sądownictwie budzące obawy o zachowanie zasad praworządności, to zasadne jest wydanie tam obywatela. W praktyce jej pytanie kwestionuje możliwość przeprowadzenia w Polsce sprawiedliwego procesu.
Wyrok TSUE w tej sprawie będzie istotny nie tyle ze względu na los oskarżonego, bo prawnicy spodziewają się, że Artur Clemer w końcu trafi przed polski sąd, ile ze względu na uzasadnienie tej decyzji. TSUE może w nim, nie kwestionując zasadności wydania aresztowanego w ręce polskich władz, odnieść się do wprowadzanych przez PiS zmian w wymiarze sprawiedliwości. To może być także prognoza tego, jak Trybunał odniesie się do potencjalnej skargi Komisji Europejskiej na zmiany w prawie o Sądzie Najwyższym. Procedura została już wszczęta i wniosek komisji czeka na odpowiedź polskiego rządu.
Jeśli zostanie przekazany TSUE, ten może wydać decyzję o zabezpieczaniu, np. nakazując Polsce niewprowadzanie nieodwracalnych zmian w Sądzie Najwyższym. A chęć przyspieszenia tych zmian to jeden z powodów forsowania ustawy o ustroju sądów powszechnych i zmianach w SN, które wczoraj błyskawicznie rozpatrywał Senat.