Marsz Równości ma się odbyć w Lublinie 13 października. Jego organizacja budzi sprzeciw wielu środowisk, w tym radnych miejskich PiS, którzy domagają się jego zakazania.
Wojewoda lubelski Przemysław Czarnek poinformował w piątek, że spotkał się z komendantami wojewódzkimi policji ws. zapewnienia bezpieczeństwa podczas marszu. – powiedział. – powiedział Czarnek.
Dodał, że do urzędu wojewódzkiego przyszły maile , dlatego jego zdaniem są powody, aby przypuszczać, że marsz jest organizowany , a w interesie organizatorów marszu jest, Czarnek mówił też, że dowiedział się od policji, iż na takie wydarzenia przyjeżdżają
Wojewoda powiedział, że przygotowania policji wynikają z założenia, że prezydent Lublina Krzysztof Żuk i nie zabroni organizacji marszu. – zaapelował Czarnek.
Prezydent Lublina Krzysztof Żuk powiedział, że jest oburzony słowami wojewody, który wzywa go . Prezydent przypomniał, że zgłoszenie zgromadzenia publicznego Marsz Równości w Lublinie, organizowanego przez osobę fizyczną, wpłynęło 13 września. Natomiast 19 września wpłynęło kolejne zgłoszenie zgromadzenia publicznego organizowanym przez osobę fizyczną na 13 października, czyli w ten sam dzień co Marsz Równości. Zgłoszenie to zostało złożone w trybie uproszczonym, w związku z tym jego organizator nie ma obowiązku informowania o celu zgromadzenia i nie podał go.
– powiedział Żuk.
Prezydent podkreślił, że ustawa Prawo o zgromadzeniach jasno precyzuje, że muszą wystąpić konkretne przesłanki, które umożliwiają wydanie zakazu zgromadzenia. Jest to możliwie, gdy cel zgromadzenia narusza przepisy karne, zasady organizowania zgromadzeń lub wolność pokojowego zgromadzania się, a także gdy zgromadzenie może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach. – zapewnił Żuk.
Prezydent podkreślił, że marszu. Jak dodał, policja została powiadomiona o marszu i do dziś nie przekazała opinii, że występują jakiekolwiek zagrożenia dla mieszkańców.
Komendanta Miejskiego Policji – powiedział Żuk. – oświadczył prezydent Lublina.
Zakazania Marszu Równości domagają się też od prezydenta radni miejscy PiS. Na ich wniosek na piątek wieczorem zwołana została nadzwyczajna sesja rady miasta, na której tematem obrad ma być stanowisko sprzeciwiające się marszowi. Radni w tym stanowisku podkreślają, że celem marszu jest obrona praw osób o odmiennej orientacji seksualnej, ale tego typu zagrożenia w Lublinie „nie występowały i nie występują”, dlatego ich zdaniem faktycznym celem manifestacji jest najprawdopodobniej "promocja niezgodnych z naturą zachowań seksualnych". Radni PO i Wspólnego Lublina zapowiedzieli, że nie wezmą udziału w sesji, co oznacza, że nie będzie kworum niezbędnego do podejmowania uchwał.
Planowany Marsz Równości budzi także sprzeciw środowisk narodowych. W Lublinie pojawiły się plakaty z napisami „Nie dla marszu homoseksualistów", „Lublin miastem bez dewiacji" oraz zapowiedzią kontrmanifestacji organizowanej 13 października przez Młodzież Wszechpolską, ONR i fundację „Życie i Rodzina”.
Organizator Marszu Równości Bartosz Staszewski złożył we wtorek do sądu w Lublinie prywatne akty oskarżenia przeciwko wojewodzie lubelskiemu oraz przewodniczącemu klubu radnych PiS w radzie miasta Tomaszowi Pitusze, od których domaga się przeprosin za ich wypowiedzi o marszu jako m.in. promocji pedofilii i dewiacji.