Z ustaleń RMF FM wynika, że były już szef Komisji Nadzoru Finansowego będzie się tłumaczył władzom kolegium zarządzania i finansów. Spotkanie ma odbyć się na początku przyszłego tygodnia. Konkretny dzień nie został jeszcze wybrany. Władze uczelni po ujawnieniu afery, domagają się wyjaśnień w sprawie, ale Chrzanowski nie znalazł do tej pory czasu na spotkanie.

Reklama

Były szef KNF może stracić kolejne miejsce pracy, ale jak ustalił reporter na razie bardziej prawdopodobne jest odesłanie go na urlop. Motywowane jest to tym, że informacje prasowe, to za mały argument, aby wyciągnąć wobec niego konsekwencje dyscyplinarne.

Marek Chrzanowski w Szkole Głównej Handlowej prowadził m.in. zajęcia dotyczące finansów publicznych, czy polityki gospodarczej i społecznej. Jeden z jego byłych studentów udostępnił reporterowi RMF FM wykład poświęcony "korupcji" - gdzie były już szef KNF rozróżniał jej typy i kategorie. O korupcji politycznej pisał m.in., że to oferowanie stanowisk i korzyści w sektorze publicznym gospodarki.

Rzecznik SGH Piotr Karwowski proszony przez PAP o potwierdzenie tej informacji, wyjaśnił, że nie będzie to spotkanie Chrzanowskiego z władzami uczelni, ale z władzami kolegium. Kolegium to na SGH odpowiednik wydziału. Rzecznik potwierdził, że Marek Chrzanowski jest zatrudniony w uczelni na etat i prowadzi od lat zajęcia. - Przełożonym pana Marka Chrzanowskiego w katedrze jest dziekan kolegium - wyjaśnił.

Jak zaznaczył Karwowski, Marek Chrzanowski został przez władze kolegium "poproszony o rozmowę, która odbędzie się na spokojnie na początku przyszłego tygodnia". - Nie ma tezy tego spotkania, ale sprawę trzeba wyjaśnić.(...) Tu trzeba się dobrze zastanowić - podkreślił. Dodał, że doniesienia medialne na temat b. szefa KNF są bardzo niepokojące i "szokujące".

W czwartek były szef KNF stracił kolejną funkcję. Został odwołany z rady nadzorczej Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Wtorkowa "Gazeta Wyborcza" napisała, że według właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego, szef KNF Marek Chrzanowski w marcu 2018 roku miał zaoferować przychylność dla tego banku w zamian za około 40 mln zł. Czarnecki nagrał tę ofertę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa KNF. W zamian bankier miałby zatrudnić prawnika wskazanego przez Chrzanowskiego, którego sugerowane wynagrodzenie - "powiązane z wynikiem banku" - miałoby wynosić 1 proc. wartości Getin Noble Banku, czyli ok. 40 mln zł.