W niedzielę dwa kutry oraz holownik marynarki wojennej Ukrainy, które płynęły z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim, zostały ostrzelane, a następnie zajęte w Cieśninie Kerczeńskiej przez rosyjskie siły specjalne. Władze Ukrainy nie mają oficjalnych informacji o tym, co dzieje się z 23 członkami załóg tych jednostek. Podczas zdarzenia rannych zostało sześciu ukraińskich marynarzy.
W poniedziałek prezydent Duda rozmawiał na temat sytuacji na Morzu Azowskim z prezydentem Ukrainy Petro Poroszenką. Rozmowa odbyła się z inicjatywy prezydenta Ukrainy.
Szczerski powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej, że podczas rozmowy prezydentów, Poroszenko obecną sytuacje określił "jako groźną i poważną dla Ukrainy". - - powiedział szef gabinetu prezydenta.
Szczerski relacjonował, że według Poroszenki, ukraińskie jednostki zostały zaatakowane w momencie, kiedy znajdowały się na wodach neutralnych, władze Ukrainy nie odpowiedziały zbrojnie.
- - powiedział Szczerski na poniedziałkowej konferencji prasowej.
Dodał, że strona ukraińska zwróciła się o zwołanie w tej sprawie Rady Bezpieczeństwa ONZ i Rady NATO-Ukraina. - powiedział Szczerski.
Oświadczył też, że należy rozważyć i przedyskutować z sojusznikami na forum międzynarodowym zaostrzenie reżimu sankcyjnego wobec Rosji.
- - powiedział Szczerski.
Jak zaznaczył, "mamy nadzieję, że UE i NATO, nasi sojusznicy europejscy, podzielą definicje agresora i ofiary i potem wyciągną z tego wnioski w postaci reżimu sankcyjnego". - - wskazał Szczerski.
Przekazał też, że jednym z tematów rozmowy prezydentów Polski i Ukrainy był wniosek prezydenta Poroszenki o wprowadzenie stanu wojennego na terytorium Ukrainy. - - powiedział Szczerski.
Według niego, obecna sytuacja na Ukrainie nie ma bezpośredniego wpływu na bezpieczeństwo Polski. - - zaznaczył.
Szef gabinetu prezydenta wyraził nadzieję, że incydent na Morzu Azowskim okaże się jednostkowy, w regionie nie dojdzie do eskalacji. - - powiedział Szczerski.
Minister zapewnił, że władze chcą "działać tak, aby nie dopuścić do eskalacji napięcia i także nie dopuścić do destabilizacji sytuacji wewnętrznej na Ukrainie, bo to jest kraj niezwykle wrażliwy, także jeśli chodzi o wewnętrzną stabilność, zwłaszcza w kontekście nadchodzącej kampanii wyborczej w wyborach prezydenckich".
- - poinformował Szczerski.
Prezydent Ukrainy zażądał w poniedziałek od Rosji natychmiastowego uwolnienia marynarzy z trzech ostrzelanych i zajętych okrętów oraz zwrotu jednostek Ukrainie. Poroszenko zaapelował o "deeskalację sytuacji na Morzu Azowskim i na innych kierunkach" i wezwał do jak najszybszej reakcji na jego apel.
Z kolei Rosja oskarża ukraińskie jednostki o naruszenie granicy i wpłynięcie na rosyjskie wody terytorialne. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) potwierdziła w niedzielę wieczorem, że zatrzymała trzy okręty Ukrainy i że użyto wobec nich broni. Zajęte jednostki ukraińskie znajdują się w Kerczu, porcie na Krymie. Ukraina informowała o sześciu marynarzach rannych w wyniku rosyjskiego ostrzału; Rosja - o trzech.
Zgodnie z umowami z 2003 r. Ukraina i Rosja uznają Morze Azowskie oraz Cieśninę Kerczeńską za swoje terytorium wewnętrzne, jednak państwa te nigdy nie dokonały delimitacji granicy na tych akwenach. Po zaanektowaniu przez Rosję Krymu w 2014 r. Moskwa przejęła kontrolę nad Cieśniną Kerczeńską, a następnie zbudowała most łączący półwysep z rosyjskim terytorium.
W poniedziałek po południu prezydent Poroszenko wydał dekret wprowadzający na Ukrainie stan wojenny do 25 stycznia. Decyzja prezydenta wymaga jeszcze zatwierdzenia przez Radę Najwyższą (parlament), zbierającą się w poniedziałek po południu.
Na poniedziałek po południu na prośbę prezydenta Ukrainy sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zwołał komisję NATO-Ukraina na szczeblu ambasadorów.