Dziennik Gazeta Prawana logo

"Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso". Agnieszka Pomaska znowu wygrała w sądzie z byłą radną PiS

28 grudnia 2018, 18:28
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Sprawa Agnieszki Pomaskiej
Sprawa Agnieszki Pomaskiej/PAP
Była gdańska radna PiS Anna Kołakowska znieważyła posłankę PO Agnieszkę Pomaskę, umieszczając w internecie wpis "Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso"; ma zapłacić w związku z tym tysiąc złotych grzywny - uznał w piątek Sąd Apelacyjny w Gdańsku.

Wyrok jest prawomocny.

Sąd utrzymał tym samym w mocy wyrok sądu niższej instancji z marca 2018 r., od którego apelację wniosła Kołakowska.

Wpis: "Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso" autorstwa Kołakowskiej pojawił się w maju 2016 r. na jednym z portali społecznościowych jako komentarz do zdjęcia przedstawiającego posłankę PO drącą kartkę z treścią projektu uchwały ws. obrony suwerenności Rzeczypospolitej i praw jej obywateli. Podczas debaty sejmowej Pomaska oceniła, że przygotowany przez PiS tekst jest kompromitujący i Sejm nie może go przyjąć.

- - mówiła, drąc kartkę.

Subsydiarny akt oskarżenia w tej sprawie Pomaska złożyła latem ub.r. Zarzuciła w nim Kołakowskiej nawoływanie do nienawiści i przemocy w związku ze swoją działalnością polityczną. Posłanka zdecydowała się na prywatny pozew po tym, jak miejscowa prokuratura dwukrotnie odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie wpisu uznając, że radna nie popełniła przestępstwa. W takiej sytuacji prawo daje pokrzywdzonemu możliwość wniesienia subsydiarnego oskarżenia.

- - mówił w uzasadnieniu wyroku przewodniczący składu sędziowskiego Krzysztof Noskowicz.

Sędzia podkreślił, że oskarżona Kołakowska jest historykiem z wykształcenia. - - ocenił sąd.

Sąd przypomniał, że b. radna wyjaśniała, iż w jej wypowiedzi chodziło o "coś zupełnie innego". - - uznał sąd.

- " - mówił sędzia Noskowicz.

Zwrócił też uwagę, że ochrona dóbr osobistych polityka ma węższy charakter niż kogoś, kto nie jest osobą publiczną. - - uznał sąd.

Sąd podkreślił, że wbrew wyjaśnieniom Kołakowskiej, parlamentarzystka PO nie podarła uchwały sejmowej, ale jedynie jej projekt.

- - powiedział sędzia Noskowicz.

Zaznaczył, że "wyrok nie jest porażką sądu i wymiaru sprawiedliwości", "choć mogło się to zakończyć inaczej". - - dodał.

Sędzia nadmienił, że b. radna PiS broniąc użytych we wpisie słów powoływała się na intencje związane z patriotyzmem.

- - zakończył sędzia.

Na ogłoszeniu wyroku nie było ani Kołakowskiej, ani jej obrońcy.



Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj