Zapytany o konflikt dot. budowy w Gdańsku pomnika rotmistrza Witolda Pileckiego, Sellin powiedział, że władze Gdańska "próbują zablokować możliwość zbudowania pomnika Witolda Pileckiego". - Taki pomnik powstanie – niezależnie od tego, czy władze miasta Gdańska będą w tym przeszkadzać czy nie będą w tym przeszkadzać – podkreślił.

Jak wyjaśnił, budowa pomnika jest planowana na rocznicę wybuchu II wojny światowej, bo "nie ma lepszego bohaterskiego symbolu z czasów II wojny światowej niż Witold Pilecki i jego pomnik".

Dla wszystkich powinno być oczywiste, że człowiek, który walczył w kampanii wrześniowej, potem w konspiracji, potem dobrowolnie dał się złapać, żeby dać się zamknąć w obozie koncentracyjnym Auschwitz Birkenau, żeby dwa lata później z niego uciec i opowiedzieć światu, co tam strasznego się dzieje, a potem był żołnierzem wyklętym zamordowanym przez komunistów, taki pomnik w Gdańsku powinien mieć i będzie miał – dodał.

Na uwagę dziennikarki, że władze Gdańska mówią, że chcą, żeby pomnik był wybudowany, ale zgodnie z procedurami, wiceminister kultury odpowiedział, że powstanie on na terenie, który nie należy do gminy miasta Gdańsk, tylko w miejscu należącym do Muzeum II Wojny Światowej i dlatego może być wybudowany.

Jeśli rzeczywiście rzecz sprowadza się tylko do jakichś kruczków prawnych i jakichś nieporozumień administracyjnych, to pewnie je szybko rozwiążemy – zaznaczył.

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku ogłosiło konkurs na pomnik rtm. Witolda Pileckiego, który chce postawić przy swojej siedzibie. Władze Gdańska zarzuciły dyrekcji placówki, że złamała miejskie procedury i zwróciły się o unieważnienie konkursu.

Konkurs na pomnik został ogłoszony przez Muzeum II Wojny Światowej w grudniu ub.r. Do udziału w nim zakwalifikowano 33 twórców, którzy rozpoczęli już prace projektowe. Pod koniec lutego placówka wystąpiła do gdańskiej Rady Miasta o zgodę na wzniesienie pomnika.

W poniedziałek Olimpia Schneider z referatu prasowego gdańskiego magistratu poinformowała PAP, że - w odpowiedzi wniosek, w ostatni piątek skierowano do Muzeum II Wojny Światowej pismo zawierające informację dotyczącą procedur wnoszenia pomników w Gdańsku, która została opisana w uchwale Rady Miasta Gdańska z czerwca 2017 r. Uchwała ta mówi m.in., że przed ogłoszeniem konkursu na projekt pomnika konieczne jest złożenie wniosku, który powinien zostać zaopiniowany przez komisję ds. pomników i – wraz z opinią, przedstawiony prezydentowi miasta. "Poprosiliśmy muzeum o anulowanie konkursu i przeprowadzenie go zgodnie z trybem określonym w uchwale" – wyjaśniła Schneider.

W poniedziałek rzecznik prasowy Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku Aleksander Masłowski rozesłał mediom oświadczenie zawierające odpowiedź na piątkowe pismo magistratu. Rzecznik napisał m.in., że pomnik "powstaje na gruncie należącym do Muzeum i z wykorzystaniem funduszy, którymi Muzeum dysponuje za sprawą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego".