Każdy awans szeregowego prokuratora musi zaakceptować Prokurator Generalny, czyli Zbigniew Ziobro - podkreśla Onet.pl.

Portal przypomina wcześniejsze losy Śpiewak. W 2016 roku została delegowana z warszawskiej Prokuratury Rejonowej Warszawa - Śródmieście Północ do Prokuratury Okręgowej. Od końca stycznia prowadzi postępowanie przygotowawcze w sprawie tzw. "taśm Kaczyńskiego", po zawiadomieniu, jakie złożyli pełnomocnicy austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera.

- Przyznanie Pani prokurator tytułu prokuratora prokuratury okręgowej jest potwierdzeniem roli, jaką faktycznie pełni od października 2016 roku, kiedy to rozpoczęła pracę w Wydziale do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Warszawie - powiedział Mirosława Chyr ze stołecznej Prokuratury Okręgowej.

Prok. Renata Śpiewak, która prowadzi postępowanie przygotowawcze w sprawie niejasności związanych z inwestycja przy ul. Srebrnej, teoretycznie po 30 dniach powinna podjąć decyzję czy są podstawy do wszczęcia śledztwa. Decyzji dotąd nie podjęła, choć już sześć razy przesłuchała austriackiego biznesmena. Jego pełnomocnicy złożyli nawet zażalenie na bezczynność prokuratora.

Mirosława Chyr ze stołecznej Prokuratury Okręgowej zwraca uwagę na inne zasługi prok. Śpiewak. - Dzięki prowadzonym przez nią postępowaniom karnym w skomplikowanych sprawach reprywatyzacyjnych przed sądami zapadało już kilkanaście decyzji o wypłacie odszkodowań poszkodowanym, którzy zostali pozbawieni mieszkań wskutek bezprawnego przejmowania warszawskich nieruchomości. Decyzje dotyczyły mienia o wartości ponad 13,5 mln złotych - wylicza.

Inaczej tę sprawę widzi opozycja. - To jest poziom świata totalitarnego, bolszewia - ocenia awans pani prokurator były minister sprawiedliwości, poseł PO Borys Budka. - Właśnie tak bolszewicy budowali swoje państwo. Szybko awansowali pokornych, a tych którzy myślą i są uczciwi, równie szybko eliminowali.

- Jednych się karze, innych nagradza za dokładnie te same działania - wtóruje mu prok. Krzysztof Parchimowicz, szef Stowarzyszenia "Lex Super Omnia" zrzeszającego śledczych, którzy nie zgadzają się z ostatnimi zmianami w wymiarze sprawiedliwości. - Ja sam 20 marca zostałem ukarany za to, że po upływie 30 dni nie wydałem decyzji o wszczęciu lub odmowie wszczęcia śledztwa, miałem w tej sprawie postępowanie służbowe. To samo zrobiła pani prok. Śpiewak, która zapewne właśnie cieszy się z awansu.

Prok. Parchimowicz dodaje: - Powiem szczerze, że w toku sprawy "taśm Kaczyńskiego" awansowanie pani prokurator, która ją prowadzi jest co najmniej bardzo niezręczne. Bo każdy pamięta słynne spotkanie prezesa PiS z ministrem Ziobro po pierwszym dniu przesłuchań austriackiego biznesmena.