Dziennik Gazeta Prawana logo

Birgfellner: Kaczyński zabiegał o to, by nikt mnie nie znał. Mazurek: Absolutnie zbijam ten argument

2 kwietnia 2019, 14:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Beata Mazurek
Beata Mazurek/PAP
Celem wtorkowego wywiadu "Gazety Wyborczej" z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem jest "dołożenie" PiS-owi i Jarosławowi Kaczyńskiemu; to bajki nie mające nic wspólnego z prawdą; serial trwa dalej - oceniła we wtorek rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

We wtorek "Gazeta Wyborcza" opublikowała wywiad z Geraldem Birgfellnerem nt. planów budowy wieżowca przy ul. Srebrnej w Warszawie. Biznesmen powiedział m.in., że w tej sprawie prezes PiS Jarosław Kaczyński go oszukał "bo jest cudzoziemcem". "Wiedział też, że jego ludzie nie są w stanie podołać takiemu zadaniu jak budowa wieżowca przy Srebrnej. Mówił mi, że to jego wielka idea, że próbował ruszyć tę inwestycję od 15 lat, ale nikt nie był w stanie jej zrealizować. Jego ludzie tylko o tym gadali" - mówi biznesmen w "GW". - podkreśliła Mazurek, pytana o ten fragment wywiadu podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Birgfellner stwierdził też w wywiadzie, że Kaczyński "zabiegał o to, by nikt" go nie znał. "Czasami musiałem czekać w kuchni, by ludzie w poczekalni mnie nie widzieli" - podkreślił biznesmen. - powiedziała Mazurek.

Według niej wywiad biznesmena dla "GW" został zrobiony- dodała rzeczniczka PiS.

Pod koniec stycznia "Gazeta Wyborcza" opublikowała zapisy i nagrania rozmowy z lipca 2018 r. m.in. Jarosława Kaczyńskiego z Birgfellnerem dotyczącej planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Złożone pod koniec stycznia w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS dotyczy braku zapłaty za złożone austriackiemu biznesmenowi zlecenie związane z przygotowaniami do tej budowy.

W połowie lutego "GW" podała, że Birgfellner zeznał w prokuraturze, iż Jarosław Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł księdzu z rady fundacji, która jest właścicielem spółki Srebrna; chodziło o budowę drapaczy chmur w Warszawie. Prokuratura oświadczała w lutym, że czynności podejmowane przez Birgfellnera i jego adwokatów wskazują na dążenie do nieuzasadnionego wydłużenia czynności, co prowadzi do uniemożliwienia podjęcia przez prokuratora decyzji procesowych.

W połowie marca Gerald Birgfellner po raz szósty zeznawał w warszawskiej prokuraturze okręgowej w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS. Mec. Jacek Dubois zapowiedział wówczas złożenie skargi na opieszałość do prokuratury wyższego rzędu w związku z niewszczęciem śledztwa przez warszawską prokuraturę.

22 marca pełnomocnicy Birgfellnera skierowali do Prokuratury Regionalnej w Warszawie zażalenie na bezczynność prokuratora w sprawie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa oszustwa złożonego przez Geralda Birgfellnera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj