Według mecenasa Dubois pomimo pięciu tygodni dochodzenia prokuratura nadal nie zdecydowała, czy do przestępstwa doszło czy nie.

Pani prokurator zbudowała budynek, który nazwałbym 'pomieszczeniem ochrony Jarosława Kaczyńskiego' i wiernie walczy, żeby nie rozpoczynać postępowania. Czuję się, jakbym wchodził do fortecy, która zajmuje się bronieniem interesów partii rządzącej  - mówił Jacek Dubois, który był dziś gościem Gazeta.pl.

Mamy do czynienia z profesjonalnym organem, który na ogół w mig powinien ocenić, czy jest podejrzenie przestępstwa czy nie i podjąć działania, a w tym wypadku nie starczyły 32-godzin przesłuchania i dwa kartony dokumentów nie wystarczają -  mówił mecenas.

Piątkowe przesłuchanie Birgfellnera w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zakończyło się około godz. 19.30. Austriacki biznesmen w piątek o godz. 9.30 po raz czwarty stawił się w prokuraturze. Wcześniej prokuratura przesłuchiwała go 11 i 13 lutego. Następnie wydała postanowienie o nałożeniu na niego dwóch kar porządkowych po 3 tys. zł za niestawienie się na przesłuchaniach zaplanowanych na 21 i 22 lutego. Trzecie przesłuchanie odbyło się 28 lutego.

W końcu stycznia "Gazeta Wyborcza" opublikowała zapisy i nagrania rozmowy z lipca 2018 r. m.in. prezesa PiS z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem dotyczącej planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Złożone pod koniec stycznia w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS dotyczy braku zapłaty za złożone austriackiemu biznesmenowi zlecenie związane z przygotowaniami do tej budowy.