Donald Tusk wygłosił w piątek na Uniwersytecie Warszawskim wykład pt. "Nadzieja i odpowiedzialność. O konstytucji, Europie i wolnych wyborach". Przemówieniu byłego premiera przysłuchiwało się liczne grono polityków opozycji, w tym liderzy PO, PSL oraz Nowoczesnej. B. premier mówił m.in. o potrzebie przestrzegania przez rządzących konstytucji, ale też o walce ze smogiem, ograniczeniu zużycia plastiku, czy zagrożeniach, które niesie dla dzieci nieograniczony dostęp do internetu. Po wykładzie szef Rady Europejskiej spotkał się ze swoimi sympatykami, którzy zebrali się przed gmachem Uniwersytetu.

Komentując wystąpienie Tuska w wieczornej rozmowie z Polsat News szef MON stwierdził, że stanowiło ono złamanie reguł, ponieważ miało charakter polityczny, a jako przewodniczący Rady Europejskiej nie powinien angażować się w bieżącą politykę. To był wiec Koalicji Europejskiej, a więc wiec koalicji polityków, którzy dziś są w opozycji i którzy uczestniczą w kampanii wyborczej - powiedział.

Maska opadła - po raz kolejny. Po raz kolejny wszyscy wiedzą, z kim mają do czynienia: że Donald Tusk nie skorzystał z szansy, żeby pełnić swoją funkcję w UE w sposób bezstronny, że jest stronniczy, że jest zaangażowany w kampanię wyborczą; jego poprzednicy tak się nie zachowywali - dodał polityk. Zdaniem Błaszczaka Tusk, jeżeli chce brać udział w kampanii wyborczej, powinien zrezygnować ze swojego stanowiska. Wtedy oczywiście miałby do tego prawo - dodał.

Jako przykład "wątku kampanijnego" w wykładzie Tuska ocenił jego uwagę o tym, iż nie może być tak, że władza raz do roku obchodzi święto konstytucji, a na co dzień konstytucję obchodzi. O zgodności ustaw z konstytucją decyduje Trybunał Konstytucyjny, a takie hasła mają charakter propagandy politycznej, którą uprawia Grzegorz Schetyna, którą uprawiają inni politycy (Koalicji Europejskiej), obecni zresztą na sali w Auditorium Maximum UW - podkreślił minister obrony. Stwierdził jednocześnie, że to obecna opozycja, powołując w 2015 r. sędziów do Trybunału na miejsca, które nie zostały opuszczone przez poprzedników, łamała obowiązujące w Polsce prawo.

Polityk odniósł się też do słów Tuska dotyczących sprowadzania węgla z Rosji. Dzisiaj tak sobie uświadomiłem, że to jest niezwykle dziwna forma patriotyzmu: sprowadzać rosyjski węgiel z Donbasu, finansować imperialne pomysły prezydenta Putina, które zagrażają naszemu bezpośredniemu sąsiadowi i przyjacielowi - Ukrainie - i dawać mu 3,5 mld zł rocznie za ten węgiel z okupowanej części Ukrainy, i truć tym rosyjskim węglem polskie dzieci"- mówił szef Rady Europejskiej.

Według Błaszczaka, wypowiedź ta sugeruje, że Tusk, tak jak (lider Wiosny, Robert) Biedroń, chce zamykać polskie kopalnie. Polskie kopalnie rozwijają się dobrze, pracują w pełni" - podkreślił szef MON, oceniając, że sprowadzanie węgla z Rosji to po prostu kwestia rynku. A jeżeli chodzi o postawę wobec Rosji, to - przypomnę - chociażby z moich działań, z mojej odpowiedzialności: kupujemy sprzęt, kupujemy nowoczesny sprzęt, zastępujemy postsowiecki sprzęt. Kiedy Donald Tusk był premierem, w Wojsku Polskim funkcjonowały samoloty rosyjskie, przedłużano resursy tych samolotów - myślę tu o MIG-ach 29, potem skończyło się to katastrofą. Dopiera zmiana rządu sprawiła, że podjęliśmy decyzję o ich zastąpieniu - dodał.

Polityk był też pytany o propozycję przedstawioną w piątek przez prezydenta Andrzeja Dudę, dotyczącą zapisania w polskiej konstytucji obecności Polski w NATO i UE.

Możemy na ten temat dyskutować (...). My jesteśmy otwarci na dyskusję - powiedział Błaszczak.