Były premier, szef Rady Europejskiej Donald Tusk wygłosił w piątek na Uniwersytecie Warszawskim wykład pt. "Nadzieja i odpowiedzialność. O konstytucji, Europie i wolnych wyborach". Przemówieniu byłego premiera przysłuchiwało się liczne grono polityków opozycji, w tym liderzy PO, PSL oraz Nowoczesnej. B. premier mówił m.in. o potrzebie przestrzegania przez rządzących konstytucji, ale też o walce ze smogiem, ograniczeniu zużycia plastiku, czy zagrożeniach, które niesie dla dzieci nieograniczony dostęp do internetu. Po wykładzie szef Rady Europejskiej spotkał się ze swoimi sympatykami, którzy zebrali się przed gmachem UW.
Przemówienie Tuska poprzedzał wykład redaktora naczelnego pisma "Liberté" Leszka Jażdżewskiego. Publicysta mówił m.in., że "Kościół katolicki w Polsce, obciążony niewyjaśnionymi skandalami pedofilskimi, opętany walką o pieniądze i o wpływy, stracił moralny mandat do tego, aby sprawować funkcję sumienia narodu".
Wiceminister kultury mówił w poniedziałek w Polskim Radiu 24, że jest "zniesmaczony i zawiedziony poziomem intelektualnym" przemówienia Tuska. Jak ocenił, było to "zwykłe, agitacyjne, prostackie przemówienie polityczne, a nie wykład".
- - mówił Sellin.
Jak dodał, "jeszcze bardziej szokująca była reakcja sali na bolszewickie teksty, które padały". - - ocenił wiceminister kultury.
Zdaniem Sellina, "Donald Tusk od 14 lat jest najbardziej toksycznym politykiem w polskiej polityce". -- mówił Sellin.