Dziennik Gazeta Prawana logo

Kosiniak-Kamysz broni koalicji? Stawia jednak konkretne warunki

29 maja 2019, 08:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz/Shutterstock
"Uważam, że powinniśmy wystawiać wspólne listy. Ja bym zaczął od Senatu. To minimum" – powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Zaznaczył, że gdyby do koalicji dołączył Robert Biedroń, to PSL w tej koalicji na pewno nie będzie.

Na pytanie, czy PSL zrobi w tył zwrot, Kosiniak-Kamysz odpowiedział: "Podejmie decyzję. Pewien etap za nami. Koalicja Europejska była powołana na wybory europejskie. Te wybory się zakończyły. My plan wykonaliśmy. Mamy trzech europosłów, to są najważniejsi politycy PSL".

Przyznał, że "satysfakcji wielkiej nie ma, no bo wynik nie taki, jak by chcieli". - – poinformował lider PSL-u.

Dodał, że wszystkie partie koalicji muszą wyciągnąć wnioski z kampanii, która nie przyniosła zakładanego efektu. Ocenił, że "niebezpieczny był skręt w lewo", przed którym ostrzegało PSL.

- – wskazał lider ludowców.

Zdaniem Kosiniaka-Kamysza jego ugrupowanie pod własnym szyldem miałoby "4,5 proc. i żadnego europosła". - – zaznaczył.

W ocenie prezesa PSL opozycja powinna wystawiać wspólne listy. - – podkreślił.

Pytany, czy wspólne listy do Senatu są pewne i czy liczy na zwycięstwo, odpowiedział: "ja liczę na zwycięstwo. Trzeba robić wszystko, żeby wygrać wybory, a nie mówić, że nas interesuje tylko Senat, żeby blokować jakieś złe rozstrzygnięcia". - – wskazał.

Na pytanie, czy jeśli do koalicji dołączyłby Robert Biedroń, to PSL z niej wyjdzie, podkreślił, że tu jest "non possumus, granica, której nie przekroczymy". - - ocenił.

Kosiniak-Kamysz został zapytany w środę w Radiu Zet, czy dojdzie do jego "honorowej dymisji". - odpowiedział. - dodał.

Jak mówił, o swoją pozycję w partii jest "bardzo spokojny". - powiedział lider ludowców.

Zaznaczył, że nie jest idealny i też popełnia błędy, ale zrobi wszystko, "żeby wynik na jesień był jak najlepszy i pozycja PSL była rozgrywająca w Sejmie".

rezes PSL przyznał, że jego partia powinna wyciągnąć wnioski z kampanii tych osób, które odniosły sukces. "Zasuwać od światu do nocy, nie skupiać się na tym, co mówi PiS, tylko przedstawiać swoje rzeczy". Podkreślił, że "żaden anty PiS sam w sobie nie daje efektu".

Dodał, że "nie należy skręcać ani nadmiernie w prawo, w skrajną prawicę, ani w skrajną lewicę, bo elektorat światopoglądowy jest bardzo wąski w Polsce i nie ma co w tym kierunku iść". Ocenił, że "ta koncepcja przegrała".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj