Wybory przewodniczącego PO - zgodnie ze środową decyzją zarządu Platformy - mają się odbyć w terminie przewidzianym przez statut partii, a więc na początku przyszłego roku, kiedy zakończy się kadencja Grzegorza Schetyny.
Kidawa-Błońska była pytana w radiu RMF FM, czy będzie ubiegać się o fotel liderki ugrupowania. - stwierdziła.
oceniła.
Pytana o podnoszone w PO głosy, że wybory przewodniczącego partii powinny obyć się wcześniej, niż w styczniu przyszłego roku, stwierdziła, że wybory te "pewnie odbędą się wcześniej". Wskazywała jednocześnie, że wyborów tych nie da się zorganizować w ciągu dwóch tygodni, ponieważ kandydaci na przewodniczącego muszą przeprowadzić kampanię wyborczą w terenie. Ponadto, jak mówiła, trzeba przygotować samo głosowanie.
Na pytanie, kto stanie na czele klubu parlamentarnego KO, Kidawa-Błońska odpowiedziała, że "jest kilka osób, o których myśli". Wskazała, że od nowego szefa klubu oczekuje m.in. doświadczenia, także legislacyjnego, a także prezentacji zespołu, z którym będzie pracować oraz wizji funkcjonowania klubu.
Kidawa-Błońska poinformowała, że jest gotowa ponownie podjąć się funkcji wicemarszałka Sejmu, choć - jak zaznaczyła - decyzję w tej sprawie musi podąć klub. - dodała.
Po wyborach parlamentarnych pojawiło się wiele głosów krytycznych wobec lidera PO Grzegorza Schetyny. Niektórzy jego koledzy partyjni, jak senator-elekt KO Bogdan Zdrojewski zasugerowali, że powinien zrezygnować z kierowania Platformą. Lider wielkopolskich struktur PO Rafał Grupiński powiedział z kolei, że Schetyna "powinien zastanowić się nad zmianą swego najbliższego otoczenia". Wiceszef PO Borys Budka i posłanka Joanna Mucha nie wykluczyli startu w wyborach na przewodniczącego partii.