Sasin odniósł się do stwierdzenia, że koalicjanci PiS chcą mieć wpływ na obsadę niektórych spółek, które do tej pory podlegały nadzorowi poszczególnych resortów.

Po to zmieniono całą konstrukcję nadzoru nad spółkami Skarbu Państwa, zarządzania mieniem, czy aktywami państwowymi, żeby tak nie było. Uznaliśmy w ramach Zjednoczonej Prawicy (...), że powstanie właśnie takie ministerstwo aktywów państwowych, które będzie skupiało nadzór nad spółkami Skarbu Państwa. Tym samym ten nadzór właścicielski nie będzie już sprawowany przez poszczególne resorty, bodajże jedenaście resortów w tej chwili - powiedział minister.

Pytany był, czy pod jego kontrolę przejdą wszystkie 329 spółek Skarbu Państwa, które były nadzorowane przez ministerstwa. Prawie wszystkie, bo jeszcze w tej chwili dyskutujemy pewne pojedyncze sprawy - poinformował.

Przyznał, że nie będzie kontrolowana przez ministerstwo aktywów państwowych Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych. Dodał, że to spółka "wrażliwa, produkująca ważne dokumenty". Jest decyzja, że będzie podlegała ministrowi spraw wewnętrznych - wyjaśnił. Być może jeszcze pojedyncze wyjątki będą. Natomiast co do zasady, rzeczywiście wszystkie spółki Skarbu Państwa mają być nadzorowane przez to nowe ministerstwo, którym kieruję - powiedział.

Pytany, ile będzie tych spółek, Sasin powiedział, że "to bardzo długa lista", a liczbę tych spółek można różnie liczyć. Powiedział, że na liście tej będą banki i ubezpieczyciele. To są instytucje finansowe, które są zaliczane do strategicznych spółek Skarbu Państwa. One w tej chwili podlegają panu premierowi i tak jak wszystkie inne spółki również będą podlegały nowemu ministerstwu - mówił wicepremier.

Odniósł się także do pytania, czy ta zasada dotyczy też takich spółek, jak na przykład telewizja publiczna. Co do tego akurat rozmawiamy. Jeśli chodzi o telewizję publiczną, Polskie Radio, rozgłośnie regionalne, ale również Polską Agencję Prasową (...), one były w przeszłości w gestii ministerstwa skarbu państwa. Natomiast rozmawiamy na ten temat, bo to są rzeczywiście spółki dosyć inne od tych innych podmiotów gospodarczych. One wypełniają pewną misję, to nie są podmioty takie stricte gospodarcze - ocenił minister.

Zastrzegł, że osobiście uważa, że być może lepiej by było, by były one nadzorowane przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego, jak dotychczas.

Pytany, czy wartość majątku nadzorowanego przez jego resort wyniesie 100 mld zł, Sasin powiedział, że "nie ma co epatować (...), nie jest to majątek na sprzedaż". Podkreślił, że zadaniem tego ministerstwa nie będzie prywatyzacja.

Chodzi o to, tak naprawdę, aby stworzyć mechanizm synergicznego zarządzania tym, co te spółki robią (...) aby koordynować ich działania - poinformował. Według niego te wspólne działania są potrzebne.

Wicepremier pytany był również, czy będzie wymiana szefów spółek.

Ja nie potwierdzam, że są planowane jakiekolwiek czystki. Chciałem to bardzo wyraźnie podkreślić – mówi w Radiu ZET wicepremier i minister aktywów państwowych.

Nie będzie żadnej karuzeli. Będą pewnie normalne i naturalne zmiany, bo kończą się chociażby kadencje zarządów i będą konkursy. W tych konkursach może się wszystko zdarzyć. Ja nie mogę zakładać, że wygrają konkursy ci, którzy dotychczas tymi spółkami zarządzają - przyznał.

Zwrócił przy tym uwagę na projekt połączenia Orlenu i Lotosu. Chcemy również myśleć o takich fuzjach, które będą budowały polskie mocne podmioty gospodarcze, które mogłyby w skali nie tylko Polski, ale również naszej, środkowoeuropejskiej, regionalnej, rywalizować z innymi podmiotami - zaznaczył Sasin.