Radosław Sikorski zapytany, o to na kogo zagłosuje w wyborach na lidera PO, nie odpowiedział wprost na pytanie. Stwierdził, że w partii jest "bardzo dobra paleta kandydatów". Wśród nich wymienił m.in. Joannę Muchę, Bartosza Arłukowicza, czy Borysa Budkę.

Reklama

Dodał, że obecny przewodniczący, czyli Grzegorz Schetyna również "może złożyć papiery". Podkreślił, że polityk ten ma ogromne zasługi dla ugrupowania.

Ja bym mu jednak odradzał start. Ma olbrzymie zasługi. Stworzył KO w wyborach europejskich, doprowadził do połączenia środowiska PO i Nowoczesnej, ale przegrana w wyborach do Sejmu nie była sukcesem. Gdyby dał szansę młodym, będzie mu to zapamiętane jako wyraz troski o partię i europejską Polskę - mówił Sikorski w TVN24.

Stwierdził też, nie Schetyna "nie miał ostatnio szczęścia". Rządzi PO w bardzo trudnym okresie, gdy mamy autorytarne zapędy partii rządzącej. Pewne rzeczy się udały, ale nie wszystkie - powiedział.

Dodał, że sam rozmawia ze wszystkimi czterema kandydatami na szefa partii i są to bardzo ciekawe rozmowy. Wszyscy mają swoje zalety. Nie wiemy, które będą najważniejsze za trzy lata - stwierdził.

Mniejszy problem Sikorski miał z odpowiedzią na pytanie, na kogo zagłosuje w wyborach prezydenckich i od razu wskazał Małgorzatę Kidawę-Błońską. Dopytywany o najnowsze sondaże i przewagę potencjalnie oddanych na Andrzeja Dudę głosów, odpowiedział, że urzędujący prezydent zawsze ma pewne fory.

Komorowski też miał przewagę, a jak się skończyło pamiętamy - stwierdził.

Proszę o jeszcze chwilę cierpliwości i kampania ruszy - dodał.

Zdaniem Sikorskiego prezydent powinien być organem, który moderuje rewolucyjne pomysły rządu, ale Andrzej Duda taką osobą nie jest.

Zbiorowa mądrość Polaków powinna przywrócić bezpiecznik w systemie - powiedział.