Krajowa Rada Sądownictwa (KRS) w zeszłym tygodniu wybrała sześciu kandydatów na urząd sędziego Sądu Najwyższego. Chodzi o obsadzenie stanowisk w budzącej najwięcej kontrowersji Izbie Dyscyplinarnej SN (ID SN). To wywołało oburzenie, i to nie tylko z powodu personaliów wybranych osób (jak pisaliśmy w poniedziałkowym DGP, w większości są to osoby związane z ministrem sprawiedliwości, a dwójka z nich to członkowie obecnej KRS).
Część prawników stoi na stanowisku, że tego typu konkurs w ogóle nie powinien był się odbyć. Już bowiem w listopadzie zeszłego roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) przesądził, że ID SN nie jest sądem. Później potwierdził to także SN w wielu orzeczeniach, w tym również w uchwale trzech połączonych izb (sygn. akt III CZP 94/19). Jednak to uchwała Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (IKNiSP) może być największą, realną przeszkodą do powołania kolejnych osób do ID SN (sygn. akt I NOZP 3/19). Wynika z niej bowiem, że wszystkie uchwały KRS dotyczące konkursu do tej izby SN będą z automatu uchylane. A to dlatego, że TSUE przesądził, iż ID SN nie jest sądem w rozumieniu prawa europejskiego.
Potwierdza to w rozmowie z DGP sędzia Leszek Bosek, który był sprawozdawcą w tej sprawie. – – podkreśla.
Możliwe odwołanie
Aby jednak Sąd Najwyższy miał szansę uchylić uchwałę KRS, ta najpierw musi zostać zaskarżona. Tymczasem w 2019 r. ustawodawca przesądził, że uczestnicy konkursów do SN jako jedyni nie mają prawa odwoływać się do SN od decyzji rady (patrz: grafika). Ci, którzy starają się o stanowiska w każdym innym sądzie, mogą domagać się zweryfikowania wyborów KRS przez SN.
Tak ukształtowane zasady zaskarżania uchwał KRS od początku budziły wątpliwości co do ich zgodności z konstytucją. A IKNiSP przesądziła, że były one uzasadnione. W uchwale stwierdziła bowiem, że przepis mówiący o tym, że "odwołanie nie przysługuje w sprawach indywidualnych dotyczących powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego", jest wtórnie niekonstytucyjny. Tym samym otworzyła drogę do składania odwołań od tego typu rozstrzygnięć KRS.
Potwierdza to w rozmowie z DGP sędzia Bosek. – – podkreśla.
Wadliwość konkursu
Wiadomo już, że piątkowa uchwała KRS dotycząca konkursu do Izby Dyscyplinarnej SN trafi pod kontrolę Sądu Najwyższego.
– – zapowiada Bartłomiej Starosta, sędzia Sądu Rejonowego w Sulęcinie, który brał udział w tym konkursie i nie uzyskał rekomendacji.
Uważa, że konkurs został przeprowadzony wadliwie z kilku powodów.
– – wylicza sędzia Starosta.
Zwraca uwagę na to, że od około 10 lat Dudzicza i Jaskulskiego wiążą relacje towarzyskie z Rafałem Puchalskim, który otrzymał dziewięć głosów poparcia (na osiem wymaganych) i uzyskał rekomendację.
– – stwierdza sędzia Starosta.
Wątpliwa właściwość
Powstaje jednak pytanie, gdzie takie odwołanie powinno zostać złożone. Przepisy stanowią, że badanie uchwał KRS należy do wyłącznej właściwości Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.
– – mówi sędzia Starosta. A to dlatego, że IKNiSP, tak samo jak ID SN, w całości została wybrana przez obecną, kwestionowaną KRS.
–– deklaruje sędzia Starosta. To do jej właściwości należało rozpatrywanie odwołań od uchwał KRS, zanim doszło do powołania IKNiSP.
Może być jednak tak, że finalnie odwołanie sędziego Starosty i tak trafi do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Już się bowiem zdarzało, że sędziowie próbowali omijać nowe izby i kierowali odwołania do starych izb SN. Takie działania okazały się jednak nieskuteczne, bo ostatecznie trafiały one i tak do tych jednostek SN, które ustawowo były właściwe do rozpatrzenia danej sprawy.
Niezależnie jednak od tego, gdzie trafią odwołania od uchwały KRS, składy orzekające nie będą mogły postąpić inaczej, niż to wynika z uchwały Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. A to dlatego, że uchwale tej nadano moc zasady prawnej.