W sobotę na Stadionie Narodowym w Warszawie trwa debata ekspercka poświęcona programowi wyborczemu kandydata PSL na prezydenta Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Zdaniem Kosiniaka-Kamysza, politykę międzynarodową trzeba budować w oparciu o dialog i porozumienie; czas - jak mówił skończyć z "doktryną wojny, którą prowadzi rząd PiS i z doktryną szukania wrogów, którą prowadzi prezydent Andrzej Duda". Szef PSL podkreślił, że trzeba szukać przyjaciół; jak mówił sojusz z USA jest bardzo ważny, ale musi być równoważony przez silną pozycję Polski w UE.
- powiedział Kosiniak-Kamysz.
Podkreślił, że trzeba porozumienia na linii północ-południe, czyli między zamożniejszymi i biedniejszymi krajami. - mówił lider PSL.
Mówił, że w skład tej nowej grupy weszłyby kraje południa - Włochy, Hiszpania, państwa Europy środkowej - Francja i Niemcy oraz grupa północna - Polska i Szwecja.- mówił Kosiniak-Kamysz.
Kolejnym obszarem o którym mówił był wymiar sprawiedliwości; zdaniem Kosiniaka-Kamysza obecnie nie ma ani dobrego prawa ani sprawiedliwości. "Trzeba doprowadzić do prawdziwej zmiany ustroju w wymiarze sprawiedliwości, do prawdziwej reformy, uzdrowienia wymiaru sprawiedliwości, ale nie dla obozu (...) tylko dla obywatela (...). To są niższe koszty sądowe, szybsze postępowania i coś co będzie niedługo złożone - sędziowie pokoju, którzy będą rozstrzygać sprawy drobne" - wymieniał Kosiniak-Kamysz.
Powiedział, że w jego programie będzie też wybór prokuratora generalnego w wyborach powszechnych; jak mówił prokurator generalny nie może pochodzić z "namaszczenia jednego prezesa". - powiedział szef PSL.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że w jego programie bardzo ważna jest samorządność; mówił m.in., że subwencja oświatowa powinna w 100 proc. wystarczać na wynagrodzenia dla nauczyciel - mówił Kosiniak-Kamysz.
Podkreślił, że jest także gwarantem utrzymania programów socjalnych. - powiedział lider PSL.
W obszarze edukacji Kosiniak-Kamysz postuluje wprowadzenie stypendium-inwestycji dla studentów w wysokości 1 tys. zł miesięcznie przez okres studiów. Ale - jak mówił - warunkiem korzystania z tego stypendium byłoby jego odpracowanie i przez 10 lat po zakończeniu studiów taka osoba musiałaby pracować w Polsce. Kosiniak-Kamysz mówił, że koszt stypendium dla jednego studenta będzie się wahał od 30 do 60 tys. zł, ale zwrot przez 10 lat pracy takiej osoby to 240 tys zł.