Żona Władysława Kosiniaka-Kamysza uważa, że w Polsce kwestię uposażenia dla Pierwszej Damy można rozwiązać podobnie, jak w Niemczech.

Reklama

Niemcy zdecydowali w referendum, czy chcą uposażenia dla Pierwszej Damy. Uważam, że taki schemat jest najlepszy. Referenda w spornych sprawach są najlepszym rozwiązaniem – mówiła Paulina Kosiniak-Kamysz w Radiu ZET.

Pytana o to, czy mówiąc podczas konwencji o tym, że „nie da się zamknąć pod kryształowym żyrandolem”, odniosła się do działalności obecnej Pierwszej Damy – Agaty Kornhauser-Dudy, odpowiedziała, że "nikogo nie obraziła".

Powiedziałam tylko, że nie będę milczeć – mówiła.

Dodała, że wybory każdej Pierwszej Damy szanuje.

Pamiętamy i ja pamiętam, jaką Pierwszą Damą była Jolanta Kwaśniewska, później Maria Kaczyńska, Anna Komorowska i teraz Agata Kornhauser-Duda i ja każdej wybór szanuję – powiedziała.

Kosiniak-Kamysz wypowiedziała się także na temat obecnego kompromisu aborcyjnego. Stwierdziła, że ten wypracowany obecnie jest dobry.

Zamieszanie na scenie politycznej, nie będzie służyło temu, by lepiej go wypracować. Nad tamtym pracowano przez wiele lat i też nie było to łatwe. Ale trzeba o tym rozmawiać – stwierdziła.

Reklama

Jej zdaniem zaostrzenie prawa w tym zakresie może być trudne.

Wahadło się odwróci za kilka lat i ten temat będzie wracał. Dlatego trzeba doprowadzić do debaty publicznej – powiedziała.

Przyznała, że zawsze denerwowała ją sytuacja, gdy o sprawach kobiet, aborcji debatują mężczyźni.

Nie było podczas takich rozmów ani jednej pani. Kiedy to my, kobiety, powinnyśmy zabrać głos – stwierdziła.