"Ponieważ zawsze musi być ten ważniejszy i mniej ważny, nigdy nie kwestionowałem, że Jarosław Kaczyński musi być tym bardziej ważnym" - dodaje Dorn. Polityk całkowicie pogodził się z rezultatami głosowania nad wotum zaufania dla Jarosława Kaczyńskiego i tym, że 85 procent delegatów poparło prezesa.

Nie oszczędza jednak najbliższych współpracowników premiera. Dorn ostro krytykuje posłankę Szczypińską, którą bulwarówki uznają za osobę bardzo bliską prezesowi.

"Ta skądinąd bardzo zacna niewiasta powinna się jak najrzadziej wypowiadać na tematy polityczne. Ale jestem człowiekiem omylnym, więc może w tej sprawie się mylę. Zresztą nie powiedziałbym tego, co powiedziałem o pani Szczypińskiej, gdyby nie posunęła się do publicznych insynuacji, że jestem sfrustrowany, bo straciłem konfiturę, jaką było marszałkowanie" - mówi były marszałek.

A czym teraz zajmie się Ludwik Dorn? "Zostaję w PiS jako szeregowy członek. Wewnątrz klubu zamierzam być aktywnym posłem." - zdradza dziennikarzom "Rzeczpospolitej". Wydaje też biuletyn, dla wszystkich posłów PiS, w którym radzi im, jak walczyć z rządzącą PO.

DZIENNIK napisał, że Ludwik Dorn jednak nie stanie przed sądem partyjnym PiS. Ma być odwieszony w prawach członka partii jeszcze w ten weekend.