Beata Kempa była zastępczynią ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, a to oznacza konflikt interesów - twierdzi LiD. Według posłów lewicy, posłanka PiS będzie nieobiektywna w komisji, która ma wyjaśnić okoliczności samobójczej śmierci byłej minister i posłanki SLD Barbary Blidy. Dlatego Kempę trzeba skreślić z listy kandydatów - dopomina się lewica.

"Ze względu na pozycję, jaką posłanka Beata Kempa zajmowała w strukturach Ministerstwa Sprawiedliwości, należy zwrócić uwagę na występujący w omawianym przypadku wyraźny konflikt interesów" - uzasadnia klub parlamentarny LiD. Posłowie lewicy dodają, że do tej pory nie zostały wyjaśnione zarzuty, że Kempa naciskała na prokuratorów. Napisał o tym tygodnik "Newsweek".

Beata Kempa, która w środę w Sejmie grzmiała, że jest zaszczuwana podobnie jak Blida, odpiera zarzuty LiD. Twierdzi, że w resorcie sprawiedliwości "odpowiadała za sfery, które absolutnie nie dotyczyły kwestii związanych z toczącym się postępowaniem w sprawie mafii węglowej i Barbary Blidy".

Posłanka PiS jest przekonana, że to właśnie ona powinna dociekać prawdy w sprawie samobójstwa Blidy. "LiD boi się mojej osoby, bo potrafię dojść do prawdy, odważnie stawiając swoje tezy" - oświadczyła. Dodała też, że celem tej komisji wcale nie będzie odkrycie prawdy, ale atak na PiS.

Długo na odpowiedź PiS czekać nie trzeba było. Do Prezydium Sejmu trafiło już pismo, w którym Prawo i Sprawiedliwość kwestionuje kandydaturę Ryszarda Kalisza z LiD do sejmowej komisji śledczej.

Dlaczego? Ponieważ był ministrem spraw wewnętrznych w czasach, gdy aresztowano Barbarę Kmiecik, która "obciążyła zeznaniami Barbarę Blidę". Zdaniem PiS, Kalisz może zostać wezwany przed komisję. A właśnie ten poseł LiD jest pewniakiem do szefostwa w komisji.

Barbara Blida popełniła samobójstwo 25 kwietnia 2007 roku, gdy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom i - na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach - zatrzymać ją w związku z podejrzeniami o udział w mafii węglowej.