Putra nazwał sprawę prezydenckiej pensji generała Jaruzelskiego odrębnym tematem. "Jaruzelski kojarzy się nam ze stanem wojennym, zdławieniem wielkiego zrywu polskiego narodu. Stał wtedy na czele junty wojskowej. Stan wojenny powinien być osądzony" - uważa.

Wicemarszałek Sejmu zapowiada, że jeśli Platforma napisze hojną dla prezydentów Polski ustawę, w której na liście płac umieści też Jaruzelskiego, PiS zagłosuje przeciwko niej. Putra twierdzi, że nie chodzi tylko o to, że Jaruzelski jest odpowiedzialny za stan wojenny, ale także o to, że generał nie został wybrany na prezydenta w powszechnych wyborach, lecz w wyniku politycznego porozumienia.

Putra dodał, że pozostali prezydenci powinni otrzymywać wyższe wynagrodzenie. Dziś dostają 6 tys. złotych brutto, a Putra opowiada się za tym, by było to 10 tys. zł brutto. Do tego cały czas mieliby dostawać po 10 tys. zł na prowadzenie biura.

"Prezydent jest jeden i powinien otrzymywać godziwe wynagrodzenie także po odejściu z urzędu. Budżet wytrzyma 10 tysięcy brutto dla byłego prezydenta. Ale generał Wojciech Jaruzelski to odrębny temat i kwestia wynagrodzenia dla niego powinna być dyskutowana" - mówił gość TVN24.