Dziennik Gazeta Prawana logo

Zaginął raport demaskujący mafię węglową

5 stycznia 2008, 15:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To miał być dokument ujawniający działalność mafii węglowej. Jednak, zanim jakiekolwiek jego szczegóły wyszły na jaw, zaginął. Według "Wprost", w 2002 roku na zlecenie ówczesnego szefa MSWiA Krzysztofa Janika powstał raport opisujący mechanizmy korupcji w handlu węglem i nieprawidłowości w kopalniach. Miał on wskazywać na udział w nich konkretnych osób, w tym polityków z pierwszych stron gazet.

W lutym 2002 r. Polską wstrząsnęła tragedia w jastrzębskiej kopalni Jas-Mos. Na poziomie 700 m pod ziemią eksplodował pył węglowy: zginęło dziesięciu górników prowadzących roboty strzałowe. Trzydzieści kilka osób udało się uratować, choć część z nich odniosła rany. Była to największa od lat katastrofa górnicza w Polsce. Tuż po tragedii powstał raport dotyczący okoliczności wypadku. Okazało się, że dopuszczono do karygodnych zaniedbań.

W tej sytuacji ówczesny szef MSWiA Krzysztof Janik zadecydował, że powstanie kompleksowy dokument dotyczący nieprawidłowości w wydobyciu i handlu węglem. Jego opracowaniem zajęło się Międzyresortowe Centrum ds. Przestępczości Zorganizowanej i Międzynarodowego Terroryzmu.

Według Janika, informacji do raportu dostarczyły głównie Wyższy Urząd Górniczy i katowicki zarząd Centralnego Biura Śledczego. Znalazły się w nim opisy korupcjogennych mechanizmów w obrocie węglem oraz zalecenia, co należy zrobić, żeby tego typu sytuacje się nie powtarzały.

"Raport podpisałem i poleciłem przekazać go przedstawicielom innych resortów" - mówi „Wprost" Krzysztof Janik. Szczegółów dokumentu jednak nie pamięta. "Był opis nieprawidłowości w kopalniach, a dotyczyły one sprzętu i handlu węglem. Nie wiem natomiast nic o konkretnych sprawach, które miały się później znaleźć w załącznikach do raportu" - dodaje Krzysztof Janik.

Mimo że raport mógł znacząco wpłynąć na przebieg śledztwa w sprawie mafii węglowej, jego los pozostaje nieznany. Dokument po prostu zniknął. Krzysztof Janik przyznaje, że nie pamięta, co się z nim stało. Niewiele na jego temat wie też ówczesny szef rządu Leszek Miller. "Janik mówił mi, że powstaje raport, ale nigdy go nie dostałem" - przyznaje były premier.

O dokumencie przypomniano sobie w listopadzie 2006 r., gdy w wyniku wybuchu metanu w kopalni węgla kamiennego Halemba w Rudzie Śląskiej zginęło 23 górników. "Zwróciłem się wówczas do ówczesnego szefa MSWiA Ludwika Dorna o udostępnienie raportu, którego powstanie oficjalnie zapowiadali przedstawiciele rządu SLD" - mówi Paweł Poncyljusz, w rządzie PiS wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo.

Na polecenie Dorna rozpoczęto poszukiwanie dokumentu. "Niestety, nigdy go nie znaleźliśmy" - mówi „Wprost" Ludwik Dorn.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj