To pomysł Platformy Obywatelskiej i resortu edukacji na to, jak załagodzić spór z polskimi biskupami o religię w szkołach puiblicznych.

Reklama

"To mogłoby zadowolić Kościół" - mówi urzędnik w MEN, który chce pozostać anonimowy. "A jednocześnie rozwiązywałoby problem dyskryminacji niewierzących uczniów z powodu wliczania oceny z religii do średniej. I nikt by już nie mógł powiedzieć, że kogoś matura z religii uprzywilejowuje. Bo religia byłaby przedmiotem jedynie do wyboru" - wyjaśnia rozmówca gazety.

Pomysł podoba się Jarosławowi Gowinowi, wiceszefowi klubu PO. "Nie mogę się wypowiadać w imieniu rządu, ale osobiście jestem takiego zdania: lekcje religii bez ocen. A jeśli matura, to z teologii, nie z katechezy. Rozmawiałem z częścią biskupów. Wydaje się, że ten pomysł byłby do zaakceptowania" - podkreśla Gowin.

Na razie obowiązuje rozporządzenie nakazujące wliczanie stopni z religii do średniej ocen. Wydał je na odchodnym minister Roman Giertych z LPR. Nie można za to zdawać religii na maturze.

Pierwsze po wyborach posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu zaplanowano jeszcze w styczniu. Być może wtedy rząd PO-PSL przedstawi biskupom swój nowy pomysł.