Duży, większy, jeszcze większy... - choć Michała Kamińskiego wciąż przybywa, prezydencki minister nie zamierza ubiegać się o miano największego polskiego polityka. "Fakt" podpatrzył go, jak raczy się na zakupach niskokalorycznym napojem.
Dla takiego politycznego wyjadacza jak Kamiński wygrać wybory do Sejmu czy europarlamentu to drobiazg. Ale wygrać z nadwagą - to jest dopiero wyzwanie! Tym bardziej, gdy ma się ze 30 kg do zrzucenia - pisze bulwarówka.
Kamiński przyznał się wczoraj w radiu RMF do tego, co w telewizji aż za dobrze widać - do poważnych problemów z tuszą. Pozdrawiał wszystkich grubasów i dodawał im otuchy w walce ze zbędnymi kilogramami. Sam nie zasypia gruszek w popiele i na zakupach zamiast piwa, jak jeszcze niedawno, sączy małą colę light - dodaje "Fakt"
Docenia to żona - po wypiciu coli minister Kamiński dostał od niej wielkiego całusa - ujawnia bulwarówka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl