Hołownia podczas konferencji prasowej zorganizowanej nieopodal terenów administrowanych przez redemptorystów mówił o tym, że jest za rozdziałem Kościoła od państwa przeprowadzonym bez wojny.
WIDEO: Hołownia krytykuje przekop Mierzei Wiślanej
- - powiedział w Toruniu Hołownia.
Zadeklarował, że jeżeli zostanie prezydentem, to nie będzie organizował "ustawek" w kościele. Nadal zamierza praktykować, jako katolik, ale nie chce tego robić w blasku fleszy i zwoływać do kościoła innych z tego powodu, że chce się pomodlić. Jako wyjątek wskazał pogrzeby, na których uczestnictwo głowy państwa jest często bardzo ważnym w jego ocenie symbolem i oddaniem należnego szacunku osobie zmarłej.
Odnosząc się do kwestii aborcji, podkreślił, że od zawsze jest jej przeciwnikiem, ale w obecnej sytuacji, gdyby nawet Sejm przesłał do niego, jako prezydenta, zmiany w tej ustawie, które uchwalone zostały jednym czy dwoma głosami, to zawetowałby je.
-- mówił.
Hołownia podkreślił, że gorącym żelazem trzeba wypalać wszelkie przypadki pedofilii — tak w Kościele, jak wszystkich innych środowiskach. W sprawie lekcji religii w szkole chciałby rozmawiać z Kościołem, żeby dojść do jakiegoś kompromisu w sprawie ich finansowania. Opowiedział się także za zmianą polegającą na likwidacji funduszu kościelnego, który w jego ocenie mógłby z powodzeniem zastąpić odpis podatkowy.
Zadeklarował także, że konieczny jest audyt w zakresie środków przekazanych przez państwa na dzieła ojca Tadeusza Rydzyka. Wyrażał zdziwienie odnośnie do finansowania pomysłów redemptorystów ze środków wielu ministerstw m.in. środowiska, sprawiedliwości czy zdrowia.
- - powiedział Hołownia.
Stwierdził, że po objęciu urzędu prezydenta nie przeprowadziłby uroczystej mszy w obrządku jego wyznania z udziałem Episkopatu Polski z zastosowaniem prezydenckich klęczników.
- - dodał.
Hołownia chce też zrezygnować w kancelarii prezydenta z etatu kapelana, który zostałby zamieniony na etat pracownika socjalnego.