Budka zapowiedział w czwartek w TVN 24, że w proteście wyborczym pokazany zostanie "szereg czynników, które wpłynęły na to, że te wybory były nieuczciwe”.
– przekonywał szef Platformy.
W jego ocenie te wybory nie były ani równe, ani uczciwe, ani też nie spełniały standardów demokratycznych. – powiedział.
– podkreślił liderów PO, pytany parokrotnie o wniosek ws. protestu.
Według Budki prezydent Duda wygrał wybory "na dopingu”, a PiS w kampanię zaangażował cały aparat państwowy. – oświadczył.
Dopytywany, czy jego formacja uzna uchwałę SN, jeśli ten stwierdzi ważność wyborów, Budka zaznaczył, że jest legalistą, ale z drugiej strony "jest pytanie, kto to powie". - dodał.
- powiedział. Zaznaczył, że nie chciałby jednak wyciągać przedwczesnych wniosków.
Wcześniej sztab kandydata KO Rafała Trzaskowskiego zapowiadał, że będzie składał protesty wyborcze, ale sztabowcy nie liczą na zmianę wyniku.- mówił jeden ze współpracowników kandydata KO.
PKW podała oficjalne wyniki wyborów w poniedziałek wieczorem. Prezydent Andrzej Duda uzyskał 51,03 proc. głosów - zagłosowało na niego 10 mln 440 tys. 648 wyborców; kandydat KO Rafał Trzaskowski osiągnął wynik 48,97 proc. - zagłosowały na niego 10 mln 18 tys. 263 osoby. Frekwencja wyborcza w II turze głosowania wyniosła 68,18 proc
Zgodnie z przepisami, na podstawie których tegoroczne wybory prezydenckie zostały przeprowadzone, protest przeciwko wyborowi prezydenta wnosi się na piśmie do Sądu Najwyższego nie później niż w ciągu 3 dni od dnia podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą.
Oznacza to, że czwartek jest ostatnim dniem, w którym można złożyć protest; do środowego popołudnia w SN zarejestrowano ich 60.
Po rozpoznaniu protestów wyborczych i na podstawie sprawozdania z wyborów PKW, Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych rozstrzyga o ważności wyboru prezydenta. Ma na to 21 dni od dnia podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez PKW, czyli do 3 sierpnia.
Sąd Najwyższy może wydać postanowienie: uznające zarzuty protestu za bezzasadne albo uznające zarzuty protestu za zasadne, lecz nie mające wpływu na wynik wyborów, albo uznające zarzuty protestu za zasadne i stwierdzające, że popełnione przeciwko wyborom przestępstwo lub naruszenie przepisów Kodeksu wyborczego miały wpływ na wynik wyborów. W takim przypadku może wybory unieważnić.
Do złożonego w SN protestu wyborczego odniósł się Ryszard Terlecki. "Trzeba umieć z honorem przegrywać. Sztab Platformy zaskarżył wynik wyborów. Oszuści płaczą, że zostali oszukani. Śmieją się z nich w całej Europie. A może znów chcą podmienić kandydata? Teraz Budka?" - napisał na Twitterze.