W niedzielę wieczorem w Jeleniej Górze dwóch policjantów interweniowało w miejskim autobusie wobec mężczyzny, który podróżował z dwiema córkami; do autobusu zabrał elektryczną hulajnogę. Kiedy pasażer z hulajnogą nie zastosował się do poleceń, aby wysiąść, funkcjonariusze - na oczach jego płaczących córek - siłą wyprowadzili go na zewnątrz, powalili na ziemię i skuli kajdankami. Według policji, mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Nagranie z interwencji trafiło do sieci. Poseł KO Robert Kropiwnicki ocenił na konferencji prasowej w Sejmie, że interwencja policjantów była brutalna i nieproporcjonalna do zagrożenia.
- powiedział Kropiwnicki. Według niego zdarzenie w Jeleniej Górze pokazuje - zapowiedział poseł. Podkreślił, że konstytucja wyraźnie wskazuje, że wolność obywatela jest jedną z najważniejszych wartości i jej ograniczanie musi być
Poseł KO, b. szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz dodał, że Policja jest narzędziem państwa. - podkreślił Sienkiewicz. Dodał, że przy konieczności zatrzymania rodzica, który opiekuje się małoletnimi dziećmi nie wolno ich narażać na szok i przerażenie. - powiedział Sienkiewicz.
Jak zauważył, Policja ma rozbudowane możliwości działania w takich sytuacjach, przede wszystkim chodzi o proces negocjacyjny i odpowiednie zaaranżowanie zatrzymania, tak by nie narażać dzieci. - zaznaczył poseł KO.
Komenda Miejska Policji w Jeleniej Górze w oświadczeniu w sprawie interwencji zamieszczonym na Facebooku podkreśliła, że "policjanci (...) zatrzymali 35-letniego jeleniogórzanina podejrzanego o znieważenie funkcjonariuszy oraz o zmuszanie ich groźbą do odstąpienia od czynności prawnych". Jak zaznaczono, "mężczyzna poszukiwany był do ustalenia miejsca pobytu przez Prokuraturę Rejonową w Jeleniej Górze". Jeleniogórska KMP podała, że w niedzielę, około godziny 21. do oficera dyżurnego Komendy Miejskiej Policji zwrócił się kierowca autobusu komunikacji miejskiej o podjęcie interwencji wobec pasażera, który próbował przewieźć hulajnogę elektryczną, co jest niezgodne z regulaminem przewoźnika. Policja potwierdziła, że mężczyzna przebywał w autobusie z trójką nieletnich w wieku 8 i 14 lat (starszej córce towarzyszyła koleżanka, jej rówieśniczka). "Od mężczyzny wyraźnie było czuć zapach alkoholu” – podkreśliła policja.