W programie rozgłośni katolickich "Poranek Siódma9" Sellin był pytany, czy rynek medialny w Polsce wymaga ingerencji m.in. ze strony władzy ustawodawczej.

Reklama

Myślę, że bardzo wielu Polaków wie już, że kapitał ma narodowość. Nie jest tak, jak liberałowie i lewica nam przez lata wmawiali, że obojętnie skąd kapitał pochodzi, byleby zarabiał pieniądze i to nie ma żadnego znaczenia dla innych spraw. Media są tą przestrzenią delikatną, gdzie nie tylko zysk się liczy, ale też to jest kwestia wpływu na opinię publiczną i jakość demokracji - odpowiedział Sellin.

Żaden poważny duży kraj w Unii Europejskiej nie pozwolił sobie na to, żeby tę przestrzeń (medialną) wyprzedać w bardzo dużym stopniu kapitałowi zagranicznemu. Tak nie ma w żadnym dużym kraju europejskim z wyjątkiem Polski - dodał wiceminister kultury.

Wiceszef MKiDN zwrócił uwagę, że zmiana przepisów dotyczących mediów w Polsce może wiązać się z planowaną rekonstrukcją rządu.

Bo rekonstrukcja rządu ma polegać nie tylko na tym, że zmieni się kształt ministerstw i zmienią się niektóre osoby. Ma też polegać na tym, że przedstawimy cały plan legislacyjno-polityczny, programowy, na sezon jesienny i później. I w tym planie albo znajdzie się ten temat, o którym teraz mówimy, albo nie. To zależy od decyzji liderów Zjednoczonej Prawicy, od decyzji premiera, ale rzeczywiście wielu naszych liderów mówi, że ten temat już należy podjąć - dodał.