Dziennikarze chcą wiedzieć, kto wprowadza ministra w błąd w sprawie pierwszej próby samobójczej Wojciecha Sumlińskiego, oskarżonego o to, że obiecywał agentom byłej WSI załatwienie za łapówkę pozytywną weryfikację. Po raz drugi Sumliński próbował się zabić w zeszłą środę. Podciął sobie żyły w warszawskim kościele. Teraz leży w szpitalu na obserwacji.

Reklama

"Nie jesteśmy kłamcami. Wspólnie potwierdzamy fakt, że Wojciech Sumliński w czasie majowego zatrzymania próbował popełnić samobójstwo. Zakończyło się to samookaleczeniem" - pisze na swym blogu reżyser i dziennikarz Sylwester Latkowski. Pod listem do ministra podpisali się również Wojciech Czuchnowski z "Gazety Wyborczej" i Leszek Misiak z "Gazety Polskiej".

"Niech pan zażąda stenogramów podsłuchów Sumlińskiego, który zaraz po wyjściu z izby zatrzymań rozmawiał o tym telefonicznie" - apelują do Zbigniewa Ćwiąkalskiego dziennikarze. "Mamy nadzieję, że będzie miał Pan odwagę wyjaśnić sprawę tuszowania samobójczej próby Wojciecha Sumlińskiego, jaka miała po raz pierwszy miejsce w czasie majowego zatrzymania. Tym razem podległe panu osoby mataczą informacjami na ten temat" - piszą Latkowski, Czuchnowski i Misiak.

Dziś w TOK FM minister sprawiedliwości zaprzeczył, by Sumliński próbował odebrać sobie życie 13 maja. "Sygnalizował taką możliwość, natomiast nie podjął wówczas żadnej próby samobójczej" - powiedział Zbigniew Ćwiąkalski.