Służby przecież mogą w każdej chwili prowadzić jakieś postępowanie wobec każdej osoby i każdy mógłby być zawieszony. To nie jest żadna praworządność i demokracja – komentował Banaś w Radiu ZET.

Reklama

Prezes NIK był pytany o oświadczenia majątkowe.

Każdy obywatel w Polsce jest prześwietlany i większość popełnia większe lub mniejsze błędy. Kiedy byłem całkowicie zaangażowany w pracę na rzecz rządu PiS, to jest wytłumaczalne, że mogłem popełnić pewne błędy. Ale tylko błędy, a nie przestępstwo, o które się mnie podejrzewa – mówił Marian Banaś.

Myślę, że właśnie dlatego postępowanie toczy się już przeszło 2 lata, że nie ma podstaw, aby postawić mi zarzuty – dodał.

Wojna z PiS?

To są manipulacje, kombinacje różnych sił politycznych, które próbują mnie ośmieszyć, ale każdy uczciwy wie, że pełnię solidnie swój obowiązek jako niezależna instytucja – tłumaczył w Radiu ZET Banaś

Nieważne, jaka opcja sprawuje władzę. My jesteśmy dla obywateli, państwa, nie dla takiej, czy innej partii – dodał.

Z nikim nie prowadzę żadnych rozmów nt. gwarancji, bym się utrzymał na stanowisku. Przyjmuję każdego, jako prezes, kto się zgłasza. Czy to PiS, czy PO, czy SLD, czy Konfederacja – jestem otwarty na współpracę – powiedział Marian Banaś.

Prezes NIK był pytany, czy myślał o dymisji.

Tak, oczywiście, ale mam swoje obowiązki. Chcę, żebym po zakończeniu tej kadencji mógł sobie powiedzieć: tak, spełniłem uczciwie i solidnie swój obowiązek wobec państwa – mówił.

Marian Banaś: Byłem w USA, dostałem duży majątek

Wszyscy, którzy mnie znają – i służby o tym doskonale wiedzą – byłem w USA 1,5 roku, zarobiłem duże pieniądze w latach 1989-1990. Potem dostałem duży majątek od przyjaciela, z którego zrobiono kryminalistę – tłumaczył Marian Banaś

To osoba, która była dla mnie praktycznie jak ojciec, był na spotkaniach rodzinnych, ja bywałem praktycznie codziennie u niego – wyjaśnił.

Przez 4 lata służby sprawdzały moje oświadczenia majątkowe i jakoś wszystko było okej. Jak zmieniłem funkcję na prezesa NIK i zacząłem obiektywnie i bezstronnie kontrolować, to nagle wszystko się zmieniło – dodał.

Reklama

Pokoje na godziny

Nie wiedziałem o tym. Normalnie wynająłem kamienicę, jak na działalność hotelową. Przyjeżdżali tam ludzie z rodzinami, z dziećmi i to jest do sprawdzenia. To nie była żadna działalność tylko na godziny. Zrobiono z tego medialne show. Przez 4 lata służby o tym doskonale wiedziały, zastrzeżeń nie było. Nikt się tym nie interesował – mówił Banaś.

Banaś był pytany czy to, że jego syn pracuje w NIK, nie jest nepotyzmem.

Ale w jaki sposób? Czy ja nie mogę skorzystać z doradztwa osoby, która jest wielkiego profesjonalizmu i zna się na rzeczy? Nie pobiera pieniędzy Przez 12 lat ciężko pracował w biznesie. Nie tak, jak większość ludzi tutaj, którzy są na etatach i po 4 czy 6 radach nadzorczych biorą czasem pieniądze praktycznie za nic – odpowiedział Marian Banaś.