Pitera była pytana we wtorek w Radiu TOK FM o wyniki sobotnich wyborów w PO i porażki kandydatów, wspieranych przez lidera PO Donalda Tuska. Szef Platformy poparł m.in. Agnieszkę Pomaską, która w woj. pomorskim przegrała z marszałkiem województwa Mieczysławem Strukiem. Na Dolnym Śląsku popierany przez Tuska Roman Szełemej, przegrał z posłem Michałem Jarosem.
- podkreśliła Pitera.
- zaznaczyła.
Na pytanie, czy to nie było tak, że Tusk poparł Pomaskę pro forma, niczym "papież, który witał się z Jaruzelskim, bo musiał, ale w głębi duszy gardził tym Jaruzelskim", Pitera oceniła, że zapewne w tym przypadku zdecydowały "lokalne klimaty", często trudne do zbadania w centrali.
- dodała.
Według Pitery, "jeśli chodzi o Dolny Śląsk, tam była sytuacja politycznie trudna". - zaznaczyła. podkreśliła.
Powrót Donalda Tuska
Pitera przyznała też, że od dawna czekała na powrót Donalda Tuska na stanowisko szefa PO. Sugerowała, że bardzo źle wspomina okres, by partią kierował Grzegorz Schetyna. Jak dodała, zawiodła się też na Borysie Budce, który obiecywał zmiany, a w rzeczywistości nic nie zmienił, a nawet nie znalazł czasu na spotkanie z nią, by wyjaśnić "przykrą historię" z początków 2020 roku. W styczniu 2020 Pitera nie mogła oddać głosu w wyborach przewodniczącego partii (wygrał wtedy Borys Budka), bo, jak się okazało, była zawieszona w prawach członka partii.