Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk apeluje do Dudy. W tle "wyimaginowana wspólnota" i "baju, baju dla frajerów"

7 czerwca 2023, 14:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Donald Tusk
Donald Tusk/PAP
"Apeluję do prezydenta Andrzeja Dudy, aby sprawy europejskie zostawił następnemu rządowi, który zostanie wyłoniony po wyborach, będzie on w sprawach europejskich znacznie bardziej kompetentny" - powiedział lider PO Donald Tusk.

Donald Tusk został podczas środowej konferencji prasowej zapytany o komentarz do inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy, który podczas wtorkowego orędzia z okazji 20-lecia referendum akcesyjnego w Polsce zapowiedział, że złoży projekt ustawy, który określi ramy współpracy między prezydentem, rządem, Sejmem i Senatem w kontekście przewodniczenia przez Polskę pracom Rady UE, co będzie miało miejsce w pierwszej połowie 2025 r.

"Wyimaginowana wspólnota"

Antyeuropejskość pana prezydenta Dudy jest chyba bardziej autentyczna niż jego nadzwyczajne wygibasy w ostatnich tygodniach, więc trudno to poważnie skomentować - powiedział Tusk. Bardzo dużo, panie prezydencie, napsułeś, jeśli chodzi o relacje z Unią - mówił. Prezydent był bardziej autentyczny, kiedy mówił, że UE to "baju, baju dla frajerów" i "wyimaginowana wspólnota" - mówił Tusk.

Jeśli to jest próba uniemożliwienia przyszłemu rządowi prowadzenia spraw europejskich, to byłby jednak groźny sygnał. Stąd mój apel do prezydenta Dudy: zostawcie te sprawy następcom. Wasi następcy po wyborach będą w sprawach europejskich bez porównania bardziej kompetentni od was - podkreślił Tusk.

Współpraca ponad podziałami

Pytany o komentarz do tego, że prezydent apelował do opozycji o współpracę ponad podziałami w sprawie prezydencji, Tusk odpowiedział: Do mnie na pewno nie (apelował).

Od czasu mojego powrotu tutaj mam narastające przekonanie, że dla pana prezydenta Dudy jestem jakimś bytem niepokojącym i jak wiecie, pan prezydent w ważnych sprawach, takich choćby jak Rada Bezpieczeństwa Narodowego, udaje, że ja nie istnieję - mówił Tusk.

Sztafeta "prywatnych osób"

Miałem okazję porozmawiać podczas marszu z Lechem Wałęsą i śmialiśmy się, że jest sztafeta tzw. prywatnych osób. On kiedyś jako lider "Solidarności" był uznawany przez komunistów za osobę prywatną, mam wrażenie, że dla pana Dudy i dla pana Kaczyńskiego mam podobny status dziś. I to dla mnie zaszczyt, takie porównanie. Zatem nie sądzę, aby pan prezydent Duda zwracał się do mnie - powiedział Tusk.

Na cztery miesiące przed przegranymi przez PiS wyborami nawoływać opozycję do pracy ponad podziałami, to nie jest hipokryzja, to jest bezczelność - dodał.

Zdaniem lidera PO "europejskość pana prezydenta Dudy jest dokładnie tyle samo warta, ile prawdomówność premiera Morawieckiego".

Autor: Piotr Śmiłowicz

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj