Niższy wzrost gospodarczy to mniejsze wpływy do kasy państwa i większa dziura w budżecie. PO nie chce do tego dopuścić. I dlatego mówi o podniesieniu składek, które odprowadzamy od naszych pensji. Chodzi głównie o składkę rentową, ale nie tylko. "Decyzje zapadną na przełomie kwietnia i maja" - mówi szef klubu PO Zbigniew Chlebowski.
Dziś składka rentowa wynosi 7 proc., bo rząd PiS obniżył ją z 13 proc. Powrót do starej stawki dałby budżetowi 20 mld zł. - mówi "Gazecie Wyborczej" szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. A o ile?
Jego zdaniem będzie to zależało od tego, jak bardzo spadną wpływy do budżetu. Nie wiadomo, czy podwyżka dotyczyłaby części składki płaconej przez pracownika, czy pracodawcę. Podwyżka może też dotyczyć składki zdrowotnej. Dziś to 9 proc.
Chlebowski twierdzi, że jeśli sytuacja budżetu będzie trudna, rząd zwiększy ją jeszcze w tym roku o 0,5 pkt proc. Budżet zaoszczędziłby na tym 2,5 mld zł. na Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Iwtedy określimy skalę ewentualnego podniesienia składek" - Chlebowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane