"Myślałem, że czasy PRL są już za nami. Ale to pomysł jak z czasów Gierka" - mówi DZIENNIKOWI Joachim Brudziński z PiS. Tak skomentował informację, że choć odcinek autostrady A-4 Krzyżowa - Zgorzelec jest już gotowy od kilku miesięcy, to nie można nim jeździć. Bo trwa oczekiwanie na ministrów, którzy mają go otworzyć.
"Ci, co myśleli że absurdy PRL mamy już za sobą, są w błędzie. - powiedział nam Joachim Brudziński. "Nie chcę uderzać w populizm PO z kampanii z roku 2007, w której zarzucała PiS odpowiedzialność za śmierć kierowców, bo nie powstają nowe autostrady" - dodał.
>>> Nie otworzą autostrady, bo czekają na ministrów
Nowy odcinek autostrady A-4 został ukończony cztery miesiące temu, ale wciąż nie można po nim jeździć. Dlaczego? Bo
"Pod uwagę bierzemy terminy od 8 do 10 sierpnia, ale (infrastruktury - red.) Grabarczyka i (szefa MSWiA - red.) Schetyny" - otwarcie powiedział "Gazecie Wyborczej" rzeczniczka wrocławskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Joanna Wąsiel.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|