Rywalizacja o fotel sekretarza generalnego Rady Europy staje się coraz bardziej zacięta. - mówi nam jeden z polityków PO. Dlatego rząd i Platforma wzmogły kampanię, a jej najnowszym elementem jest list premiera do najważniejszych polityków chadecji.
>>>Europejski rajd Cimoszewicza
Co jest w piśmie? Sylwetka kandydata z rekomendacją premiera i prośbą o poparcie jego kandydatury.
>>>Niemcy gotowi poprzeć Cimoszewicza
"Jak myślę, w tym liście, tak jak i we wcześniejszych, eksponowane są osobiste zalety naszego kandydata na sekretarza generalnego, a nie jego partyjne związki, bo nie ma zgody na partyjniactwo. " - mówi dyrektor Marcin Nawrot z MSZ, który koordynuje kampanię na rzecz naszego kandydata.
Dlaczego swój list premier wysłał do EPP? Bo z poparciem kandydatury Cimoszewicza ze strony chadeków jest problem. Do końca liczyli, ze uda im się przywrócić do gry ich kandydata. Politycy EPP wytykali Cimoszewiczowi, że jest socjalistą i ma przeszłość komunistyczną. Dlatego MSZ zaczęło w kampanii akcentować, że wprawdzie był członkiem PZPR, ale w latach osiemdziesiątych – jak ocenia rząd - miał wycofać się z polityki. - tłumaczy Nawrot.
Wiele może też zależeć od spotkania Cimoszewicza z chadekami. Ma do niego dojść tuż przed głosowaniem, które ma się odbyć pod koniec września. Już kilka razy takie spotkanie zostało odwołane. - mówi Danuta Jazłowiecka z PO.
Nadal jednak nie wiadomo, jak zachowają się socjaliści. Z naszych informacji wynika, że kilka dni temu Cimoszewicz spotkał się z ich liderem Martinem Shulzem. - mówi nam jeden z polityków PO. A w kuluarach Shulz miał nawet przyznawać, że Cimoszewicz jest najlepszym kandydatem.
O wszystkim zdecydują członkowie zgromadzenia RE w tajnym głosowaniu. Lobbują więc wszyscy. Spotkania odbywa szef MSZ, nasi ambasadorowie w krajach członkowskich Rady Europy, a nawet parlamentarzyści PO w Warszawie. - przyznaje szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki.
Sam Cimoszewicz jest dobrej myśli: - powiedział wczoraj TVP Info.