Wojna nerwów trwała prawie pięć godzin. Tyle zajęło tajne głosowanie w Radzie Europy nad wyborem jej nowego szefa. Niestety, wynik jest niepomyślny dla Polski. Włodzimierz Cimoszewicz przegrał. Zdobył 80 głosów. Na jego rywala, byłego premiera Norwegi, głosowało 165 osób.
Pracami Rady Europy pokieruje
Wybór nowego sekretarza generalnego Rady Europy trwał od godziny 10, gdy pierwsi deputowani oddali głosy w kabinie ustawionej w sali plenarnej za trybuną prowadzącego posiedzenie.
Wyniku głosowania nie dało się przewidzieć. . Rezultat był trudniejszy do przewidzenia, że takie głosowanie w Zgromadzeniu jest tajne, a delegaci nie podlegają dyscyplinie wobec swoich frakcji czy rządów państw.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|