Pierwszy przypadek wyzdrowienia pacjenta
Jak poinformowała ekspertka WHO od zakaźnych gorączek krwotocznych Anais Legand, pacjent opuścił w środę szpital w DRK i wrócił do domu. Legand podkreśliła, że jest to pierwsza osoba uznana za zdrową, u której wcześniej laboratoryjnie potwierdzono występowanie bundibugyo – niebezpiecznego szczepu eboli. Pacjenta wypuszczono po dwóch negatywnych wynikach testu na występowanie wirusa.
Jak dodała urzędniczka, WHO spodziewa się kolejnych przypadków wyleczeń.
Pierwszy potwierdzony przypadek ozdrowienia może stanowić przełom, choć - jak przekazała w piątek AFP, powołując się na Legand - wśród oficjalnie potwierdzonych chorych śmiertelność może sięgać nawet 50 proc. przypadków. Obecnie nie ma żadnych oficjalnie zatwierdzonych leków ani szczepionek na bundibugyo.
Statystyki związane z obecną epidemią eboli
WHO zaktualizowała statystyki związane z obecną epidemią eboli. Jak podano, w DRK na terenie prowincji Ituri, Kiwu Północne i Kiwu Południowe stwierdzono 906 podejrzanych przypadków zachorowań, z których 223 zakończyły się śmiercią. Oficjalnie potwierdzonych jest 125 przypadków zakażeń, w tym 17 zgonów. W sąsiedniej Ugandzie liczba chorujących również wzrosła – z 8 do 9 potwierdzonych przypadków bundibugyo; jeden z nich zakończył się śmiercią pacjenta, stwierdzono natomiast brak lokalnej transmisji wirusa. Agencja kontroli chorób i prewencji Unii Afrykańskiej dysponuje jeszcze wyższymi danymi i - jak podaje AFP - już w czwartek informowała o ponad 1000 podejrzanych przypadkach i 246 zgonach w samej DRK.
W piątek rano premierka Włoch Giorgia Meloni wezwała przywódców UE do wzmocnienia koordynacji działań na granicach, by uniknąć przeniesienia epidemii na kontynent europejski. Zasugerowała włączenie tego tematu do agendy czerwcowego szczytu UE w Brukseli.