Samolot transportowy antonow AN-12 rozbił się na Filipinach, podchodząc do lądowania na lotnisku międzynarodowym Clark na północ od Manili. Trzech członków załogi wydobyto żywych z płonącego wraku, trzy osoby uznano za zaginione - informują władze.
Samolot, wynajęty przez firmę filipińską na potrzeby transportu wewnętrznego, leciał z wyspy Mactan w środkowej części kraju. Spadł na pole ryżowe w odległości 35 kilometrów na południe od lotniska Clark, byłej bazy lotniczej USA koło Manili.
Policja informuje, że wieśniacy, którzy byli w pobliżu miejsca wypadku, natychmiast pospieszyli z pomocą. Udało im się uratować trzech członków załogi - dwóch Rosjan i Uzbeka. Dwóch innych Rosjan i Bułgara uznano za zaginionych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl