Dziennik Gazeta Prawana logo

Eksplozja w fabryce amoniaku

12 października 2007, 11:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mieszkańcy północnej Anglii przeżyli chwile grozy. W nocy doszło do potężnych eksplozji w fabryce amoniaku w Billingham. "Pierwszy wybuch prawie zmiótł z drogi mój samochód" - opowiada mężczyzna, który przejeżdżał obok fabryki. Strażacy do tej pory walczą ze skutkami wybuchu. Potężny pożar gasiło kilkanaście jednostek straży pożarnej.
Okoliczni mieszkańcy najbardziej boją się skażenia. Rzecznik firmy zapewnia jednak, że nie ma żadnego zagrożenia. Czy na pewno? Na wszelki wypadek władze nakazały mieszkańcom zostać w domach i zamknąć okna. Jednak wielu miejscowych najadło się sporego strachu. To były potężne wybuchy, które słyszano nawet w sąsiednich miasteczkach.

"Niebo rozświetliły pomarańczowe i czerwone płomienie. Poczułem podmuch gorąca i okropny smród" - mówi pechowy kierowca, który znalazł się w pobliżu zakładów. Wszyscy przejeżdzających w pobliżu samochodów poczuli się źle i trafili do szpitala. Na szczęście nic im nie dolega. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną wybuchu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj