Było jak w filmie akcji. Kolumna rozpędzonych rosyjskich motocyklistów staranowała ukraińsko-rosyjskie przejście graniczne. Ukraińskich pograniczników, którzy stanęli im na drodze roztrącili i popędzili do najbliższej wsi, gdzie pobili się z bywalcami lokalnej dyskoteki. Trzeba było interwencji komandosów ze Straży Granicznej, żeby uspokoić krewkich Rosjan.
Mieszkańcy wsi Syrotyne na długo zapamiętają tę noc. Banda motocyklistów napadła na spokojną wiejską dyskotekę. Rosjanie zeskoczyli ze swych maszyn i pałami bejsbolowymi tłukli ukraińskich chłopaków. W tych odezwała się kozacka krew i ruszyli do boju. Kres rozróbie położyli dopiero komandosi Straży Granicznej. Rosyjscy chuligani uspokoili się dopiero, gdy zobaczyli wycelowane w siebie lufy kałasznikowów. Teraz w więzieniu mogą spędzić po kilka lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|