Dziennik Gazeta Prawana logo

Siły pokojowe rozdzielą Izrael i Liban?

12 października 2007, 11:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bezpieczeństwa Libanu powinny strzec siły międzynarodowe, Hezbollah musi być rozbrojony, a Syria i Iran mają zmienić politykę na Bliskim Wschodzie. Takie sposoby na rozwiązanie konfliktu znaleźli europejscy, amerykańscy i arabscy dyplomaci, którzy o Libanie rozmawiali w Rzymie. Nie uzgodnili jednak zasad rozejmu, który miałby zakończyć walki.

Pomysł rozmieszczenia na granicy izraelsko-libańskiej sił pokojowych poparła też amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice. Do tej pory Amerykanie byli temu przeciwni.

Pomysł popiera też Izrael, ale pod jednym warunkiem: muszą być zdolne do walki i rozbrojenia terrorystów. "Potrzebujemy międzynarodowych sił, które miałyby zdolności operacyjne" - mówi premier Izraela Ehud Olmert.

Sformowanie międzynarodowych sił gotowych do konfrontacji ze stronami konfliktu jest jednak mało prawdopodobne. Bo niewiele krajów będzie chciało wysyłać swoich żołnierzy do walki z terrorystami.

Izrael chce zakończyć operację na swój sposób. Stanie się to po tym, jak armia ustanowi w południowym Libanie strefę bezpieczeństwa o szerokości dwóch kilometrów, która byłaby wolna od Hezbollahu. Izraelska ofensywa może potrwać kilka tygodni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj